Efedryna na torze - polski kolarz straci tytuł ME?

Rafał Ratajczyk zdobył złoty medal na mistrzostwach Europy w Gandawie niemal miesiąc po wykryciu w jego organizmie zakazanej efedryny
Agenci antydopingowi pobrali próbki 11 września podczas mistrzostw Polski. Wyniki badania były znane 23 września. Ratajczyk - jeden z najlepszych polskich średniodystansowców - zdobył tytuł mistrza Europy w wieloboju dopiero 17 października. Wygrał trzy z czterech konkurencji wielobojowych.

List komisji do zwalczania dopingu w sporcie z powiadomieniem o wyniku badania u Ratajczyka oraz u młodego sprintera Kamila Kuczyńskiego dotarł do kolarskiego związku 20 października. Czyli w dniu przylotu kolarzy z Belgii ze złotem Ratajczyka.

U mistrza Europy stwierdzono kilkukrotne przekroczenie dopuszczalnej normy efedryny. Za jej stosowanie grozi do dwóch lat dyskwalifikacji. Podobnie Kuczyńskiemu za stosowanie glukokortykosteroidu o nazwie methyloprednisolone. Ratajczyk trenuje w Gryfie Szczecin, gdzie zaczynał jeździć również Kuczyński.

- Ten doping nie ma sensu. Branie go na mistrzostwach Polski nic by mi nie dało - powiedział "Gazecie" wielokrotny medalista Ratajczyk, używając argumentu popularnego wśród tych sportowców, u których stwierdzono doping.

Podczas mistrzostw w Pruszkowie dwukrotny medalista mistrzostw świata nie był bezkonkurencyjny.

W swoich najlepszych konkurencjach - na dochodzenie i punktowym został pokonany, w scratchu zaś (startuje peleton, wygrywa ten, kto pierwszy przekroczy metę) był daleko. Złoty medal zdobył w konkurencji madison (wyścig w parach na punkty), co było dość łatwe, bo jechał razem z Łukaszem Bujką, który wcześniej zdobył tytuł mistrza Polski w pokrewnym wyścigu punktowym (Ratajczyk miał srebro).

- Zwykle można takie wpadki wyjaśnić głupotą. Taka dawka efedryny, jaką miał kolarz, nie wzięła się przecież znikąd. Musiałby wypić ze dwie butelki popularnego syropu na kaszel, aby ją osiągnąć - uważa szef Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie prof. Jerzy Smorawiński.

W przyszłym tygodniu kolarski związek wysłucha wyjaśnień kolarzy oraz związkowego lekarza - znanego kardiochirurga Roberta Pietruszyńskiego.

Kara, o ile zostanie wydana, zapewne będzie krótsza niż dwa lata - u obu kolarzy zakazane substancje znaleziono po raz pierwszy mimo wielu badań na zawodach Pucharu Świata, innych międzynarodowych zawodach oraz na belgijskich mistrzostwach Europy. Złoty medal ME w średniodystansowym wieloboju zostanie Ratajczykowi odebrany.

Wysłuchując wyjaśnień, związek sam musi wyjaśniać.

Wieloletni prezes Wojciech W. oraz sekretarz Jarosław P. są oskarżeni o "przestępstwo nadużycia zaufania w obrocie gospodarczym" w związku z budową hotelu przy torze kolarskim w Pruszkowie, która na dodatek przekroczyła budżet dwukrotnie - z 45 mln zł do 91 mln zł. Obydwu działaczom grozi kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.

Przed trzema tygodniami prezes otrzymał nagrodę za Sportowy Obiekt Roku od Polskiego Klubu Infrastruktury Sportowej.

Afera w PZKol. Prezes oskarżony - czytaj tutaj »