Sport.pl

Bundesliga. 12. kolejka: Bunt na pokładzie Bayernu

"Van Gaal: czy po meczu z Schalke będzie koniec?" zastanawiał się "Kicker". Bayern znów stracił punkty, w Monachium trwa burza, ale holenderski trener dotrwa do zimy
Co jeszcze musiałby zrobić van Gaal, by zostać zwolniony? Po porażce z Bordeaux szanse na wyjście z grupy Ligi Mistrzów ma tylko teoretyczne. W Bundeslidze Bayern stał się drużyną środka tabeli, a kursy u bukmacherów ma najwyższe od lat.

Przed sobotnim hitem z Schalke "Tageszeitung" prezentował opinie kilku szefów klubów kibica, którzy są wściekli na zespół i Holendra. Oliwy do ognia dodał obrońca Philipp Lahm, mówiąc dziennikarzom, że Bayernowi daleko do Manchesteru United czy Barcelony, gdzie kupuje się zawodników pasujących do stylu. To komentarz do wydania 30 mln euro na Mario Gomeza - najdroższego rezerwowego ligi. Lahm, jak jeszcze żaden gracz Bayernu, skrytykował taktyczne pomysły van Gaala. - Skoro mamy Gomeza, ustalamy, że gramy dwoma napastnikami. Ale później dołącza świetny Arjen Robben, więc taktykę zmieniamy na trzech napastników. Nie można kupować ciągle zawodników tylko dlatego, że są uważani za wartościowych.

Na otwartą wojnę z Lahmem van Gaala nie stać - to pierwszy zastępca kapitana w drużynie, za którymi murem staną tysiące kibiców monachijczyków. A to niejedyny problem trenera.

Bayern popełnia ciągle te same błędy. W sobotę prowadził 1:0 po tym, kiedy jeden z nielicznych niezawodnych - Daniel van Buyten z bliska wpakował piłkę do siatki. Ale tradycyjnie Bayern ma problemy, by utrzymać prowadzenie i zadać kolejne ciosy. Za to przed końcem pierwszej połowy wyrównującego gola zdobył debiutujący w Bundeslidze 18-letni Joel Matip. Frustracja w Monachium jest ogromna. Jak bardzo, pokazał Luca Toni, w przerwie zastąpiony przez Robbena. Wściekły na decyzję szkoleniowca nie usiadł na ławce rezerwowych, tylko spakował się, obrzucił van Gaala wyzwiskami i wyjechał ze stadionu.

Po tym gdy w połowie ubiegłego tygodnia szkoleniowiec zarzucił większości piłkarzy nieprofesjonalizm i brak zaangażowania, współpracę z trenerem kontestują też inni. "Das Spiegel" pisze o "wielkim kryzysie, sfrustrowanym trenerze i zbuntowanych piłkarzach".

Im bardziej zagrożona wydaje się posada Holendra, tym większy paradoks: jego pozycja w kierownictwie jest zaskakująco mocna. W ub. tygodniu szef Bayernu Franz Beckenbauer był rozczarowany i przypomniał, jak szybko posadę stracił Jürgen Klinsmann, ale jednocześnie zapowiedział, że nawet w przypadku porażki zaufanie do van Gaala jest duże i żadnych zmian przed zimą nie będzie. Po spotkaniu z Schalke menedżer Bayernu Uli Hoeness pocieszał zawiedzonych, tłumacząc, że był to dużo lepszy występ niż przeciwko Bordeaux. Ale największym zaskoczeniem była reakcja na zachowanie zawodników - Lahm i Toni zostali wręcz zrównani z ziemią. Pierwszemu Hoeness zagroził, że "pożałuje udzielenia wywiadu »Bildowi «", a Beckebauer poradził wprost, by "trzymał język za zębami". Kiedy dociekliwi dziennikarze zapytali, czy w ogóle czytał wywiad, przyznał, że nie.

Toni ma być ukarany finansowo. Dla Włocha to prawdopodobnie koniec kariery w Monachium.

Zobacz wszystkie wyniki i tabelę po 12. kolejce - Bundesligi »


Strzelcy:

8 - Kiessling (Bayer)

6 - Kuranyi (Schalke), Misimović (Wolfsburg), Ivanschitz (Mainz), Pizarro (Werder)