Almunia, Fabiański, Szczęsny, Mannone. Arsenal ma najgorszych bramkarzy w lidze?

"Patrząc na bramkarzy rywali, nie ma żadnego porównania - Petr Cech (Chelsea), Edwin Van der Sar (MU), Pepe Reina (Liverpool) i Shay Given (Man City). Ale naprawdę trudno byłoby znaleźć w Anglii zespół bez lepszego bramkarza niż czwórka Arsenalu" - pisał przed meczem z Tottenhamem Steven Howard z angielskiego "The Sun".
Możesz wygrać Ligę Mistrzów i koszulkę Barcelony, Manchesteru, Realu... Zagraj »

Jak przypomina dziennikarz "The Sun" jedynym zespołem, który w ciągu ostatnich 20 lat zdobył tytuł ze słabym bramkarzem był Manchester United w 2000 roku. W bramce MU stał wówczas Mark Bosnich, ale klub dominował wówczas w Anglii i drugi w tabeli Arsenal wyprzedził o 18 punktów.

Arsenal nie zdobył mistrzostwa od 2004 roku i zdaniem angielskiego tabloidu nie ma szans na tytuł dopóki nie kupi lepszego bramkarza. "Mają czterech bramkarzy - Vito Mannone, Manuel Almunia, Łukasz Fabiański i Wojciech Szczęsny. Żaden z nich z tego czy innego powodu nie spełnia oczekiwań. To dziwna sytuacja dla zespołu, który na przestrzeni lat miał między słupkami tak silne osobowości jak Jack Kesley, Bob Wilson, Pat Jennings, David Seaman i Jens Lehmann" - pisze Howard, wytykając Arsenowi Wengerowi kilka spektakularnych bramkarskich pomyłek z Richardem Wrightem i Rami Shaabanem na czele.

Ostatnim dobrym bramkarzem w Arsenalu był według "The Sun" Jens Lehmann. Później do bramki niespodziewanie wszedł Almunia i radził sobie całkiem dobrze. Ponadto nie był powoływany do reprezentacji Hiszpanii, co przy notorycznych kłopotach Anglii z bramkarzami wywołało spekulacje o naturalizacji piłkarza.

Ten sezon Alumnia ma jednak słabszy. Puścił cztery gole w meczu z Manchesterem City, ale jeszcze gorzej został oceniony za mecz z MU, kiedy sfaulował Rooneya w polu karnym i źle zachował się przy dośrodkowaniu, po którym samobójczą bramkę zdobył Diaby. Kiedy Almunia nie mógł grać z powodu infekcji, zastępował go głównie Mannone. Poza jednym świetnym występem z Fulham wypadał słabo.

"W momencie gdy William Gallas i Thomas Vermaelen próbują stworzyć prawdziwy duet na środku obrony, ostatnim czego potrzebują jest bramkarz, któremu nie ufają" - pisze Howard w "The Sun". "Arsenal potrzebuje golkipera nie tylko z umiejętnościami, ale takiego który - jak Jens Lehmann - będzie krzyczał na obrońców (nawet jeśli oni tego nie lubią)".