Sport.pl

Japońscy giganci wycofują się z F1

Honda sprzedała zespół F1, Toyota zapowiada, że przestanie finansować Grand Prix Japonii, Suzuki i Subaru wycofały się z rajdów, a w poniedziałek rozstanie z F1 ogłosił dostawca opon - Bridgestone. Dlaczego japońscy giganci motoryzacyjni wycofują się ze sportu?
Przede wszystkim producenci szukają oszczędności. Rynek motoryzacji szczególnie ucierpiał w wyniku kryzysu. W ciągu ostatniego roku największe japońskie koncerny dokonały drastycznych cięć, zmniejszyły produkcję, zwolniły z pracy tysiące ludzi. Honda wydawała na F1 około 20 miliardów jenów (200 mln dol.). W grudniu ubiegłego roku szefowie firmy doszli do wniosku, że trzeba sprzedać zespół. Ze względu na oszczędności takie same decyzje podjęły zaangażowane w WRC Subaru i Suzuki oraz Mitsubishi - startujące w Rajdzie Dakar. Jednak programy oszczędnościowe to tylko część odpowiedzi.

Uwaga producentów kieruje się teraz w stronę bardziej wydajnych, przyjaznych środowisku, "zielonych samochodów". - Raz samochód był fajny ze względu na swoją szybkość, konkurencyjność, design i styl. Zwycięstwa w F1 odpowiadały wyobrażeniom ludzi o tym, co jest fajne - mówi Tatsuya Mizuno, analityk z branży motoryzacyjnej. - Ale teraz ludzie chcą być bardziej przyjaźni środowisku, chcą bezpiecznych samochodów. Producenci aut zastanawiają się ile mogą zyskać wydając setki milionów jenów na udział w Formule 1 - tłumaczy.

Bridgestone zrezygnował z dostaw opon w poniedziałek. - Musimy się skoncentrować na naszych strategicznych celach i innowacjach technologicznych - mówi Makoto Shiomi, tłumacząc powody odejścia z F1. Dodał również, ze priorytetem firmy jest produkowanie części bardziej przyjaznych środowisku.