Zbigniew Bartman: Momentami były niezłe jaja

Drużynie Zbigniewa Bartmana nie wiodło się do tej pory najlepiej w rozgrywkach rosyjskiej Superligi. Wczoraj w Pucharze Rosji pokonali jednak Białoruś, a dziś niespodziewanie dla wszystkich ograli Zenit Kazań! Czy oznacza to, że Gazprom "wraca do gry"?
W drugim spotkaniu półfinałów Rosji zespół Zbigniewa Bartmana sprawił nie lada niespodziankę pokonując gospodarzy turnieju 3-2. - Kazań przegrał pierwszy mecz w tym sezonie i to na własnym terenie. Przerwaliśmy ich zwycięską passę - powiedział zaraz po meczu zadowolony Zbyszek.

Zwycięstwo nie przyszło jednak Gazpromowi łatwo. - Mecz był bardzo ciężki i to nie tylko pod względem sportowym. Sędziowie nam nie sprzyjali, co jakiś czas popełniali "błędy" na korzyść Kazania. Pod siatką wrzało. Sędzia łapał za kartki, zawodnicy przepychali się i szarpali. Momentami były niezłe jaja. Na pewno ten mecz mógł się podobać - mówi ze śmiechem Zbyszek.

Dwie wygrane w Pucharze Rosji na pewno dodadzą skrzydeł siatkarzom z Surgutu, którzy jak do tej pory nie mieli zbyt wielu powodów do zadowolenia. Po pięciu porażkach z rzędu poniesionych na parkietach Superligi wreszcie nastąpiła reaktywacja drużyny. W Kazaniu Gazprom w niczym nie przypomina zespołu z ligowych parkietów. Z czego wynika ta zadziwiająca przemiana?

- Wreszcie ta gra zaczęła się jakoś zazębiać. W końcu zaczęliśmy wyglądać jak zespół a nie jak sześciu ludzi, którzy nie bardzo wiedzą, po co stoją na tym boisku. Wreszcie pojawił się atakujący, którego nie było od początku sezonu. Maximow zdobył dziś 27 punktów i miał 60% w ataku. Do tej pory wszyscy się zastanawiali, co się z tym chłopakiem dzieje, bo w tamtym sezonie był drugim punktującym ligi. W tym roku prawie cały zaś siedzi na ławce i co wejdzie to tragedia. Dziś zagrał rewelacyjne spotkanie i wierzę w to, że tak będzie już grał przez cały sezon. Mam nadzieję, że powoli zaczniemy grać w siatkówkę i wygrywać. Gdybyśmy grali tak od początku sezonu w lidze to mielibyśmy pewnie nie więcej niż jedną porażkę. Nie me sensu jednak gdybać, trzeba zacząć zbierać punkty - zaznacza popularny Zibi. - Stoimy teraz przed wielką szansą , żeby awansować z pierwszego miejsca do dalszej fazy, czyli finału Pucharu Rosji, co nie będzie bez znaczenia przy dalszym dolosowywaniu. Jutro mamy dzień przerwy i gramy z zespołem, który podobnie jak my zajmuje miejsce w dole tabeli. To będzie spotkanie decydujące o awansie.

Więcej w serwisie Reprezentacja.net »


więcej w serwisie Reprezentacja.net