Adamek w liście do Gołoty pisze o ugodzie. O co chodzi?

Zwycięzca "polskiej walki stulecia" Tomasz Adamek napisał list do pokonanego Andrzeja Gołoty, w którym apeluje o to, by zgodnie współpracować w przyszłości na rzecz promocji polskiego boksu. "Góral z Gilowic" przypomina ugodę, jaka została zawarta pomiędzy nim, a Gołotą. W nieopublikowanym wywiadzie Adamek kierował pod adresem 41-letniego boksera obraźliwe stwierdzenia.
"Andrzej, zawarliśmy ugodę, wypełniłem jej warunki, nie możesz tego zapominać. Ugoda miała zakończyć sprawę a trwa nadal i rani nas i nasze rodziny. Nigdy publicznie nie podważałem Twoich osiągnięć sportowych i nie drwiłem z tego, co osiągnąłeś w boksie." - napisał Adamek w liście.

Wspomniana ugoda została zawarta w listopadzie 2007 roku. Adamek zapłacił wówczas na rzecz Zakładu dla Ociemniałych w Laskach 25 tysięcy dolarów. Powodem były słowa "Górala z Gilowic" zawarte w niewyemitowanym nigdy wywiadzie w TVP 3. Po nagraniu oficjalnej wypowiedzi były mistrz świata wagi półciężkiej dodał: "Przecież to jest alfons [o b. współpracowniku], dziwki Gołocie przysyłał i stąd się znają".

Gołota, któremu ktoś doniósł o stwierdzeniu Adamka, złożył pozew cywilny, a podczas gali bokserskiej w Katowicach, Gołota zażądał rozstrzygnięcia w sądzie. Sąd cywilny jednak umorzył sprawę, ponieważ strony doszły do porozumienia. - Nieprawdą jest więc, że mam kłótliwy charakter. Jak widać jestem zdolny do ugody - żartował Adamek w rozmowie z "Gazetą".

Adamek wyciąga rękę do Gołoty - apel o współpracę »