NBA. Ranking faworytów według Sport.pl

Dziennikarze Sport.pl typują kolejność na wschodzie i zachodzie NBA na zakończenie sezonu zasadniczego oraz finalistów konferencji i uczestników bezpośredniej rywalizacji o mistrzostwo. Rozgrywki ruszają w nocy z wtorku na środę czasu polskiego - 30 minut po północy Canal+ Sport pokaże mecz Cleveland Cavaliers - Boston Celtics.
Niewykluczone, że właśnie tak będzie wyglądał finał Konferencji Wschodniej, ale o tym przekonamy się dopiero w maju. Na razie - typy!

KONFERENCJA WSCHODNIA

Łukasz Cegliński:

1. Cleveland Cavaliers - wszyscy mówią o Shaqu, ale dużymi wzmocnieniami zespołu będą także Anthony Parker i Jamario Moon. LeBrons będą grali efektownie i skutecznie, a przegrywać będą bardzo rzadko.

2. Orlando Magic - do końca będą walczyć z Cavaliers o pierwsze miejsce przed play-off. Bardzo szeroki skład, w którym są zawodnicy o różnych stylach gry. Doświadczenie z zeszłorocznej walki o tytuł zaprocentuje.

3. Boston Celtics - Marquis Daniels, Eddie House, Rasheed Wallace, Shelden Williams i Glen Davis to naprawdę solidna piątka zmienników. O pierwszej wspominać nie trzeba i jak wytrzyma kolano Kevina Garnetta, to wyniki będą imponujące.

4. Atlanta Hawks - zatrzymali trzon drużyny, która z roku na rok robi postępy. Znów mogą się znaleźć w II rundzie play-off, ale tam znów będą raczej tylko łatwym kąskiem.

5. Washington Wizards - kontuzja Antawna Jamisona zabierze mu "tylko" od trzech do pięciu tygodni, więc Wizards będą mieli szansę zagrać wreszcie w pełnym składzie z Gilbertem Arenasem na czele. Silny obwód po wymianie z Minnesota Timberwolves, dobry trener Flip Saunders - będzie marsz w górę!

6. Chicago Bulls - po kontuzji wraca Luol Deng, ale do Detroit Pistons odszedł Ben Gordon, który był kluczowym zawodnikiem w końcówkach. Derrick Rose będzie czołowym rozgrywającym NBA, ale pod koszem brakuje solidnych byków.

7. Detroit Pistons - zupełnie nowy zespół z ciekawymi zawodnikami (Rodney Stuckey, Will Bynum, Jonas Jerebko), jeszcze ciekawszym trenerem (John Kuester) i niestabilnym środkowym (Kwame Brown). Wielka zagadka.

8. Toronto Raptors - Raptors są jedynym zespołem w NBA z Kanady i jedynym, który w takim stopniu zależy od Europejczyków. Pisząc, że na play-off powinno wystarczyć, prawdopodobnie ich nie doceniam.

9. Miami Heat - Dwyane Wade i Mario Chalmers to fajny duet obwodowy, ale im bliżej kosza, tym więcej niepewności. Quentin Richardson, Michael Beasley, Jermaine O'Neal? Taki zestaw nie ma przyszłości.

10. Philadelphia 76ers - tracąc rozgrywającego Andre Millera, stracili wiele. Wraca Elton Brand, który po kontuzjach dynamiczny raczej nie będzie, a właśnie tak starali się ostatnio grać 76ers. Będzie regres.

11. Charlotte Bobcats - Tyson Chandler ma lepszą prasę niż Emeka Okafor, ale czy ktoś będzie umiał wykorzystać go tak, jak Chris Paul w New Orleans Hornets? Umieszczam Bobcats "już" na 11. pozycji, bo lubię Borisa Diawa, a poza tym ktoś musi być najlepszy z najgorszych.

12. New Jersey Nets - poza Bobbym Simmonsem pierwsza piątka jest młoda, ciekawa i obiecująca. Prawdziwa rywalizacja dla Nets zacznie się po sezonie, kiedy trzeba będzie się licytować o LeBrona Jamesa, ale ta drużyna wygra trochę meczów.

13. New York Knicks - ten zespół też gra przede wszystkim o LeBrona. Mnie najbardziej interesować będzie dwóch zawodników - Wilson Chandler i Danilo Gallinari. Choć rywalizacja o minuty między Darko Miliciciem i Eddym Currym też może być interesująca

14. Indiana Pacers - najważniejszym wzmocnieniem Pacers jest Dahntay Jones, czyli nowa wersja Bruce'a Bowena. Nie spodziewam się, że specjalista od obrony odmieni sytuację tego klubu...

15. Milwaukee Bucks - najlepsze, co może spotkać Bucks w tym sezonie, to oddanie Michaela Redda do Boston Celtics w zamian za Raya Allena z jego bezcenną, wygasającą umową. W oparciu o młody, "europejski" obwód w osobach Brandona Jenningsa i Roko-Leni Ukicia, można byłoby budować nową drużynę.

Rusza NBA! Lakers znów mistrzem? Co z Gortatem?
Michał Owczarek:

1. Cleveland Cavaliers - LeBron James dostanie w tym sezonie wsparcie doświadczonego centra Shaquille'a O'Neala. James po zeszłorocznym upokorzeniu w finale konferencji jest jeszcze bardziej głodny sukcesu. A to oznacza totalną demolkę rywali w sezonie zasadniczym.

2. Orlando Magic - ubiegłoroczni finaliści NBA przeszli sporą metamorfozę. Z Carterem, Howardem i Lewisem sprawiają wrażenie drużyny kompletnej, która znów może bić się o finał.

3. Boston Celtics - jeśli kolano Kevina Gaarneta wytrzyma Celtics mogą dojść nawet do finału konferencji. Jeśli kolano nie wytrzyma, to przynajmniej trzecie miejsce z takim zestawem graczy powinno być formalnością.

4. Washington Wizzards - Gilbert Arenas po dwóch latach leczenia urazów wraca na dobre. Kończy z wygłupami, blogami, mediami. Teraz liczy się dla niego tylko koszykówka. Jeśli błyśnie formą sprzed kontuzji może poprowadzić Czarodziejów nawet do czwartego miejsca na wschodzie. Na więcej wielka trójka nie pozwoli.

5. Atlanta Hawks - trzon drużyny utrzymany, ale czy coraz starszy Mike Bibby da radę nadążyć za młodszymi kolegami. Czasem tchu mu może brakować, dlatego skończą regular season za napalonym na wygrywanie Arenasem.

6. Toronto Raptors - kluczowy sezon dla Raptors. Jeśli drużyna zaskoczy, może sporo namieszać na wschodzie. Bosh, Bargniani i ściągnięty latem Hedo Turkoglu dają sporą przewagę bliżej kosza, w pełni sił jest też Jose Calderon. Brakuje im tylko porządnej strzelby z dystansu. A bez tego wyżej nie podskoczą.

7. Chicago Bulls - w Chicago nie ma już Bena Gordona. Czy lukę po nim wypełni Derrick Rose? Ja śmiem wątpić, dlatego wielkiego postępu nie będzie. Nie w tym roku.

8. Miami Heat - play-off bez Dwyane'a Wade'a? Niemożliwe. W zeszłym sezonie wygrał dla Heat 43 mecze, teraz, choć partnerów ma słabszych wygra tyle, ile będzie trzeba, by znaleźć się w czołowej ósemce.

9. Detroit Pistons - wiele zmian w Detroit, dużo niewiadomych. Za dużo. Zespół z potencjałem, ciekawymi nowymi zawodnikami, ale bez gwarancji na powtórzenie wyników z ostatnich lat.

10. Philadelphia 76ers - nie ma solidnego centra i porządnego rozgrywającego w 76ers, a wracający po kontuzji Elton Brand za lubiącymi biegać kolegami raczej nie nadąży. Nie starczy mu sił. Tak jak 76ers na awans do play-off.

11. Charlotte Bobcats - bez Emeki Okafora trener Larry Brown nie wyczaruje play-off. Zespół solidny, ale brakuje zimnokrwistego strzelca, który potrafi wygrywać końcówki.

12. Indiana Pacers - brak ofensywnych argumentów, latem doszedł spec od obrony (Dahntay Jones), ale na wschodzie taki zestaw wystarczy tylko, by nie znaleźć się na samym dnie.

13. New York Knicks - dla Knicks to kolejny sezon czyszczenia budżetu, by latem ściągnąć LeBrona Jamesa. Kibice w Nowym Jorku muszą jeszcze przynajmniej rok poczekać na dobrą drużynę i prawdziwą gwiazdę.

14. New Jersey Nets - podobnie jak sąsiad zza miedzy, czekają na lato. A zasileni przez ruble nowego właściciela mogą się pokusić nawet o znaczne przekroczenie salary cap, ale to melodia przyszłości. Ten sezon jest na przeczekanie.

15. Milwaukee Bucks - Zespół w głębokiej przebudowie, którego celem w tym sezonie jest pozbycie się Michaela Redda. Dno wschodu, duże szanse na najsłabszy bilans w lidze.

Rusza NBA, Gortat znów ma szansę na mistrzostwo »

KONFERENCJA ZACHODNIA

Łukasz Cegliński:

1. Los Angeles Lakers - nie podtrzymam typu Reggiego Millera, że Lakers pobiją rekord Chicago Bulls (72-10), ale nie mam wątpliwości, że Konferencję Zachodnią wygrają. Kobe Bryant, Pau Gasol, Lamar Odom, Andrew Bynum i Ron Artest pod Philem Jacksonem? No, nie tylko konferencję...

2. Portland Trail Blazers - już w poprzednim sezonie mieli drugi bilans w konferencji, ale do play-off startowali z czwartej pozycji. Teraz mają rozgrywającego Andre Millera, który bardzo im pomoże, Brandona Roy'a, który będzie jeszcze większą gwiazdą, Europejczyków (Nicolas Batum, Rudy Fernandez), którzy zrobili postęp i Grega Odena, po którym też spodziewam się progresu.

3. San Antonio Spurs - wielki zespół w poprzednim sezonie się zachwiał, ale teraz znów będzie atakował. Richard Jefferson, Antonio McDyess i DeJuan Blair, ale przede wszystkim zdrowy Manu Ginobili to poważne wzmocnienia. Ciekawe jak trener Gregg Popovich będzie korzystał z Tima Duncana.

4. Utah Jazz - tego zespołu nie można zniszczyć. Jazz znów są mocni, znów z ambicjami na co najmniej II rundę play-off. Deron Williams i Carlos Boozer mogą ich tam doprowadzić, ale uwaga - co będzie jak Boozer odejdzie w trakcie sezonu?

5. Dallas Mavericks - trochę pobiegają, trochę poskaczą, Dirk Nowitzki zapewni kilka zwycięstw Bogactwo na pozycjach obwodowych, niedobory pod koszem.

6. Denver Nuggets - finalista konferencji utrzymał świetną pierwszą piątkę, ale stracił ważnych rezerwowych Dahntay'a Jonesa i Linasa Kleizę. Dobrych następców nie widać

7. Houston Rockets - ja w nich wierzę! Trener Rick Adelman od 10 lat wprowadza drużynę do play-off i uda mu się także tym razem - nawet bez kontuzjowanych Yao Minga i Tracy'ego McGrady. Aaron Brooks, Luis Scola i pozostali niedoceniani koszykarze Rockets dadzą radę!

8. Phoenix Suns - w play-off, kosztem New Orleans Hornets. Bez Shaquille'a O'Neala drużyna z Phoenix jeszcze raz może spróbować "pobiegać". Dużo zależy jednak od tego, ile benzyny ma jeszcze Steve Nash.

9. New Orleans Hornets - Chris Paul i No właśnie. W składzie Hornets nie widzę zawodników, którzy znani są z gry ponad stan, a właśnie to będzie potrzebne, aby drużyna świetnego rozgrywającego Paula osiągnęła w tym sezonie play-off.

10. Los Angeles Clippers - jest Blake Griffin, ale i spora grupa innych dobrych zawodników (Baron Davis, Marcus Camby, Al. Thornton, Eric Gordon), więc postęp musi być.

11. Oklahoma City Thunder - skład jest coraz szerszy, a Kevin Durant z Jeffem Greenem i Russellem Westbrookiem są coraz bardziej doświadczeni. Drużyna przyszłości powinna mieć lepszy sezon niż ostatnio.

12. Golden State Warriors - najbardziej ciekawy jestem gry Stephena Curry'ego i postępów Anthony'ego Randolpha. Na dodatek lubię europejski zestaw środkowych Andris Biedrins - Ronny Turiaf.

13. Memphis Grizzlies - wystarczy im jedna piłka? Allen Iverson, O.J. Mayo, Rudy Gay, Zach Randolph Obyśmy nie musieli żałować zmarnowanego sezonu Marka Gasola. I ciekawe jak będzie się spisywał Manute Bol 2.1, czyli Hasheem Thabeet.

14. Sacramento Kings - Tyreke Evans może podgryzać Griffina w walce o nagrodę dla najlepszego debiutanta, Kevin Martin może być blisko tytułu króla strzelców, Spencer Hawes jest obiecującym środkowym, a Omri Casspi to jeden z najciekawszych skrzydłowych z Euroligi. Wystarczy, żeby być przed Minnesota Timberwolves.

15. Minnesota Timberwolves - zanosi się na powrót do przeszłości, czyli do sezonu 1991/92, kiedy Timberwolves z bilansem 15-67 byli najgorszym zespołem w lidze. Kevin Love właśnie przeszedł operację, Al Jefferson to wciąż rekonwalescent. Grupa debiutantów i "nobody's" pod kierunkiem Kurta Rambisa będzie miała ciężki sezon. Dobrze, że Ricky Rubio został w Hiszpanii - lepiej się rozwinie grając w wygrywającej Barcelonie.

Michał Owczarek

1. Los Angeles Lakers - Murowany faworyt na zachodzie i całej ligi. Kobe Bryant ma w tym roku tak samo dobrych, jeśli nie lepszych pomocników i jeśli znów w finale nie wygra będzie to spora niespodzianka. Lakersom udało się zatrzymać bardzo ważnego w podkoszowej rotacji Odoma, doszedł Ron Artest. Jeśli Philowi Jacksonowi uda się poskromić jego charakter obrona tytułu powinna być formalnością.

2. San Antonio Spurs - Latem Spurs pokonali swojego największego wroga - kontuzje. Trójka liderów - Duncan, Ginobili i Parker wchodzi w ten sezon w pełni sił. Do zespołu dołączyli Richard Jefferson i Antonio McDyes - dzięki nim Spurs są teraz groźni na każdej pozycji. W pełni sił mogą pokonać każdego. Ale jeśli zdrowie nie dopisze, to będzie jak ostatnio

3. Portland Trail Blazers - czarny koń tego sezonu? Solidny europejski zaciąg (Fernadnez i Batum) i z każdym sezonem lepsi Oden i Roy - Blazers mogą zajść daleko. Zwłaszcza kierowani przez niedocenianego przez niektórych rozgrywającego Andre Millera.

4. Utah Jazz - wymiana z udziałem Carlosa Boozera cały czas wisi w powietrzu, ale Jazz to w dalszym ciągu świetna drużyna. W Utah mało kto wygrywa, jeśli dołożą do tego dobrą grę na wyjazdach, będą niebezpieczni dla każdego.

5. Denver Nuggets - zeszłoroczni finaliści na Zachodzie latem nie dokonali żadnych wzmocnień, ale utrzymali rdzeń drużyny w niezmienionym składzie. To czy w tym sezonie zajdą równie daleko zależy od Carmelo Anthony'ego. Jeśli ten jeszcze jeden krok w górę

6. Dallas Mavericks - Mark Cuban grosza nie szczędził na letnie transfery, ale skutek chyba żaden. Czasu nikt nie zatrzyma. Jason Kidd nadal dobry, nie rewelacyjny. Wszystko w rękach Dirka Nowitzkiego

7. New Orleans Hornets - Chris Paul dostał latem Emekę Okafora. Choć na razie ma problemy ze zdrowiem, to jest znacznym wzmocnieniem pod koszem. Rywale są jednak o wiele silniejsi, "Szerszenie" ich nie użądlą

8. Oklahoma City Thunder- stawiam na sporą niespodzianką, jaką z pewnością będzie awans Thunder do czołowej ósemki zachodu. Durant i spółka są już rok mądrzejsi, wiedzą jak wykorzystywać swoje atuty,

9. Phoenix Suns - Steve Nash ma jeszcze sporo pary w nogach, a do zdrowia dochodzi Amare Staudemire, ale bez silnego jak tur Shaqa pod koszem play-off w tym sezonie nie będzie

10. Houston Rockets - bez Tracy McGready'ego przeszli pierwszą rundę i postraszyli w play-off Lakers. Teraz zabraknie nie tylko T-Maca, ale i chińskiego olbrzyma Yao Minga. Pod koszem są tylko dobrzy zawodnicy, a nie absolutny dominator. Bez Yao nie ma play-off.

11. Los Angeles Clippers - Clippers mają Blake'a Griffina i Marcusa Camby pod koszem. Ciekawy zestaw, ale zupełnie zależny od tego czy Baronowi Davisowi będzie się chciało. A, że rzadko mu się chce...

12. Memphis Grizzlies - w Memphis mają teraz wszystko, poza zespołem. Wątpię, by ekipa prowadzona przez Allena Iversona mogła cokolwiek osiągnąć w tym sezonie. Kilku fajnych zawodników (Gay, Thabeet, Gasol), ale brak mądrego rozgrywającego, który złączyłby to w jedną całość

13. Golden State Warriors - Randolph, Curry i Morrow, to bardzo ciekawi gracze, ale dopóki będą w jednym zespole ze Stephenem Jacksonem nic nie osiągną jako drużyna

14. Minnesota Timberwolves - jak to dobrze, że Ricky Rubio nie będzie musiał grać w tak słabej drużynie. No ale nie na tyle słabej, by skończyć niżej niż Kings

15. Sacramento Kings - w zespole brakuje zawodnika o ponadprzeciętnym talencie, w składzie spore dziury. Za duże, by odbić się od dna na zachodzie

Kto dogoni Jabbara, Chamberlaina i Stocktona? »

FINAŁY PLAY-OFF

Łukasz Cegliński:

Cavaliers - Magic i Lakers - Blazers

Magic - Lakers

Michał Owczarek:

Cavaliers - Magic i Lakers - Spurs

Cavaliers - Lakers

Dużo Gortata i Magic w TV - czytaj tutaj »