Jerzy Dudek wraca do bramki Realu Madryt

Po dziewięciu miesiącach Jerzy Dudek wraca do bramki Realu Madryt. We wtorek o godz. 22 zagra w Pucharze Hiszpanii przeciwko III-ligowemu Alcorcón.
- Przed sezonem trener Manuel Pellegrini zapowiedział, że będę bronił w pucharze. Nic się nie zmieniło, choć ostatnio chorowałem na grypę - mówi "Gazecie" 36-letni bramkarz reprezentacji Polski. - Traktujemy mecz bardzo poważnie. W poniedziałek mieliśmy trening o godz. 19 i pojechaliśmy do hotelu. Alcorcón to drużyna z Madrytu. Mogliśmy spotkać się we wtorek na obiad i potem pojechać na mecz. Zgrupowania przed takimi meczami nie zdarzają się często.

W ubiegłym roku "Królewskich" wyeliminował już pierwszy przeciwnik, trzecioligowy Real Unión.

- Mieliśmy wtedy, jak się wydawało, łatwą drabinkę aż do finału. Ale szybko nas z niej strącono - mówi Dudek. - Teraz nie możemy tak zawstydzająco odpaść, że Real nie wygrał tych rozgrywek od 16 lat. Gramy ofensywnie i to jest naszą udręką w pucharach. Tu jedna porażka oznacza koniec. Dlatego trzeba w nich więcej niż w lidze myśleć o defensywie. Przykładem tej niefrasobliwości był nasz ostatni mecz w Lidze Mistrzów. Prowadziliśmy z Milanem, kontrolowaliśmy grę. Zamiast ułożyć defensywę, poszliśmy do przodu i przegraliśmy 2:3.

Real wygrał tylko jedno z ostatnich czterech spotkań, co zbiegło się w czasie z kontuzją Cristiano Ronaldo. Prasa lamentuje, że drużyna nie robi postępów i nie zbliża się choćby o centymetr do poziomu Barcelony. Dudek mawia, że trener Realu jest najlepszy na świecie do pierwszej porażki. Pellegrini ma już za sobą dwie - w kraju z Sevillą, w LM z Milanem. - To nie trener jest problemem Realu, tylko my sami - mówi Dudek. - Ma z nami świetny kontakt, umie ułożyć siebie. Za gorsze wyniki odpowiadamy wyłącznie my. Dobrymi wynikami chcemy jak najszybciej obronić siebie i szkoleniowca.

Mecz transmituje Sportklub+. Relacja na żywo w Sport.pl

France Football: Ireneusz Jeleń » to kluczowy piłkarz