F1. Peter Sauber wściekły: To chyba jakiś dowcip

Jak donosi serwis F1.pl, Peter Sauber nie kryje oburzenia sytuacją, w jakiej znalazł się założony przez niego zespół. Przyjęcie do stawki nowych ekip kosztem zasłużonej dla Formuły 1 stajni z Hinwil, Szwajcar określił jako żarty.
Więcej o tym na F1.pl »

Załoga Saubera wciąż nie może być pewna uczestnictwa w przyszłorocznych mistrzostwach świata Formuły 1. Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest spóźnione znalezienie nabywcy zespołu, co uniemożliwiło kierownictwu ekipy podpisanie w terminie gwarantującego starty Porozumienia Concorde. Miejsce Saubera zajął w stawce malezyjski Lotus, i choć wydawało się, że warunkowe przystąpienie do rywalizacji za zgodą pozostałych trzynastu ekip nie będzie problemem, rozwiązanie to wydaje się coraz mniej prawdopodobne. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że mimo pojawiających się zewsząd słów poparcia, niewielu osobom zależy na ocaleniu przyszłości Saubera w Formule 1. Oburzenia tym faktem nie kryje założyciel ekipy.

- Nie dość, że nie musieli udowadniać swojej wartości, to jeszcze torpedują nasze plany pozostania w F1 - zżymał się na łamach Blicka Peter Sauber. - Być może cztery nowe ekipy pojawią się na inauguracji sezonu w Bahrajnie, ale niewykluczone, że w trakcie mistrzostw zabraknie im środków na kontynuowanie rywalizacji - dodał Sauber.

Pit Stop: Dlaczego Williams blokuje przyszłość Saubera w F1?