Sport.pl

Liga Mistrzów. Kazańska bajka na Camp Nou

Rubin Kazań, klub do którego nie tak dawno za ok. 3 mln. euro trafił Rafał Murawski, dokonał tego co po 1990 roku udało się tylko jednemu rosyjskiemu zespołowi (CSKA Moskwa w LM 1992/93) - pokonał Barcelonę na jej własnym terenie. I według tamtejszej prasy już trafił na te najjaśniejsze karty historii rosyjskiej piłki.
Napisz swoją piłkarską bajkę i zgarnij 20 tys. złotych! »

A przecież jeszcze nie tak dawno część rosyjskiej opinii publicznej głośno wątpiła w to, że tytuł mistrza Rosji klub z Tatarstanu wywalczył na boisku. Głośno mówiono i pisano o związkach działaczy tego klubu z mafią, a samo miasto ma reputację najniebezpieczniejszego w całej Rosji.

Porażka z Rubinem to wstyd, ale jeszcze nie kryzys Barcelony
Od dziś jednak Rubin Kazań to duma rosyjskiej piłki, o której dziennikarze piszą z patosem, nie stronią od wielkich słów i porównań - czasem na wyrost. "Efektywność pobiła efektowność" - napisał rosyjski dziennik sportowy "Sport Express".

"Czy ktokolwiek w to wierzy? To cud! I kwadrans, przez który Barcelona będzie cisnąć, cisnąć i cisnąć! Trzeba wytrzymać!" - pisali komentatorzy w relacji na żywo, na stronie internetowej gazety "Sowietskij Sport", tuż po bramce Karadeniza na 2:1. Póżniej odliczali minuty do końcowego gwizdka i wielkiej radości: "Koniec! Wiktoria Rubina! Po niemal 20 latach Barcelona znów kapituluje przed rosyjskim zespołem!". W 1992 roku na Camp Nou 3:2 wygrało CSKA Moskwa.

Przed meczem nikt o zdrowych zmysłach nie postawiłby na Rubin. Naprzeciw Messiego, Ibrahimovicia, Xaviego, Iniesty, czy Alvesa wyszli praktycznie anonimowi w Europie piłkarze. "Riazancew? A kto to jest? - to nie my wymyśliliśmy takie pytania, one krążyły na trybunach Camp Nou" - pisze "Sowietskij Sport". Hiszpanie szybko musieli się nauczyć tego nazwiska, bo już w drugiej minucie 23-letni pomocnik pięknym strzałem z dysansu pokonał Victora Valdesa. Szok! Camp Nou zamilkło, dało się słyszeć tylko sektor gości: Rubin! Rubin!

Katalończycy podnieśli głowy tuż po przerwie, kiedy wyrównał Zlatan Ibrahimović, ale w 73. minucie Turek Gokdeniz Karadeniz zdobył zwycięską bramkę dla Rubina. Barcelona atakowała, praktycznie nie schodziła z połowy Rubina. W poprzeczkę strzelił Ibrahimović, a w samej końcówce w słupek trafił Toure. Jednak to, co nie udało się m.in. Interowi i Valencii, udało się Rubiowi.

"Sowietskij Sport" podkreśla, że kluczem do sukcesu była doskonała realizacja taktyki trenera Kurdana Bierdyjewa, który udowodnił, że wszystkie jego poprzednie sukcesy nie były przypadkiem. Pochodzący z Turkmenistanu trener pracuje w Kazaniu od 2001 roku. Awansował z zespołem do rosyjskiej ekstraklasy, poprowadził do mistrzostwa i debiutu w Lidze Mistrzów.

Gazeta chwali też grającą bardzo uważnie i agresywnie obronę. Szaronow, Navas, czy Ansaldi nie pozwalali na wiele gwiazdom Barcelony. "Cierpliwość, skuteczność pod bramką (trzy strzały i dwa gole), oraz szczęście - wylicza kolejne przyczyny sukcesu "Sowietskij Sport ". "Można powiedzieć, że Rubin miał wiele szczęścia, ale my uważamy, że to zasłużony triumf."

Po meczu na stronie Sovsport zaroiło się od komentarzy kibiców. "Dziękujemy reprezentacji, Zenitowi i CSKA. Dzięki nim zaczęto nas szanować w Europie. Teraz będą nas traktować jak równych" - napisał Dimdim.

Zachwytu nad piłkarzami ze stolicy Tatarstanu nie jest w stanie zmącić nawet słaba postawa ich rywali, bo według rosyjskich dziennikarzy to zasługa właśnie piłkarzy Rubina, których katalońskie gwiazdy nie doceniły. Nie wystarczy tylko mówić o zwycięstwie, by je osiągnąć. Trzeba jeszcze je wywalczyć - radził mistrzom Hiszpanii i triumfatorom ostatniej edycji LM Sport - Express (jest i tak jednym nielicznych, który zauważył słabą postawę Barcelony).

Rosyjskie, a także ukrainśkie drużyny coraz mocniej rozpychają się w europejskich pucharach. W ostatnich latach miały abonament na triumfy w Pucharze UEFA, teraz marzy im się podbicie Ligi Mistrzów. Wygrana z Barceloną to ważny krok dla Rubina - na półmetku fazy grupowej mistrz Rosji jest w tabeli trzeci, ale ma cztery punkty - tyle samo, co Bareclona i... Dynamo Kijów. Ostatnie miejsce w grupie zajmuje Inter Mediolan. Następna seria spotkań czwartego listopada.



Więcej o: