Premier League. Nie będzie powtórki meczu Sunderland - Liverpool

W angielskiej prasie wrze po kuriozalnym golu w meczu Sunderland - Liverpool, który kosztował ?The Reds? trzy punkty. Angielska federacja zapowiedziała, że mimo pomyłki mecz nie zostanie powtórzony.
Zobacz bramkę Darrena Benta na Z czuba.tv »

W czwartej minucie po strzale Darrena Benta piłka odbiła się od balonika z logo Liverpoolu, zmyliła José Reinę i wpadła do bramki. Liverpool przegrał z Sunderlandem 0:1 i do prowadzącego w tabeli Manchesteru United traci już siedem punktów. Angielska federacja zapowiedziała, że mimo wyraźnego błędu sędziego Mike'a Jonesa, spotkanie nie zostanie powtórzone.

"The Sun" oraz "The Telegraph" doniosły, że arbiter zostanie odsunięty od prowadzenia spotkań w Premier League już od najbliższej kolejki, która odbędzie się w ten weekend. Według przepisów zarówno FA jak i FIFA gra powinna zostać wstrzymana, gdy na boisku znajdą się jakiekolwiek przedmioty, które mogą utrudnić grę.

- Jestem całkowicie zdumiony - powiedział cytowany przez "The Daily Telegraph" były sędzia ligowy Jeff Winter. - To podstawowa zasada w futbolu. Bramka po prostu nie powinna zostać uznana. To zadziwiające, że na takim poziomie zarówno sędzia, jego asystenci oraz czwarty obserwator nie zobaczyli tego, co się stało i nie potrafili podjąć właściwej decyzji.

Media nazywają bramkę strzeloną przez Sunderland "przedziwną", "dziwaczną", a nawet "anomalią". "Mecz piłki plażowej", "Piłka plażowa ważniejsza od Jezusa", "Kop w plażowe jaja" - to tylko niektóre z poniedziałkowych tytułów na Wyspach.

"The Daily Star" z kolei wykorzystuje okazję, by przypomnieć dziesięć najdziwaczniejszych incydentów w "tej pięknej grze". Wśród nich znalazły się bramki strzelane przez kibiców piłkarskich, gdy sędzia był odwrócony. Przypomniano także pudla, który wszedł na boisko podczas meczu Brazylii z Anglią podczas Mistrzostw Świata w 1962 roku. Angielski piłkarz Jimmy Greaves odprowadził go wówczas do pracownika obsługi, jednak wcześniej zwierzę zdążyło go obsikać.