Masażysta przed Gołota - Adamek: Andrzej miał kontuzję uda

- Andrzej niedawno urwał kilka procent włókien mięśniowych w udzie, ale w tej chwili wszystko jest już w normie - zdradza w rozmowie z serwisem bokser.org masażysta Lesław Samitowski- od dłuższego czasu jedna z najważniejszych postaci w obozie 41-letniego już dziś Andrzeja Gołoty, który 24 października w polskiej ?walce stulecia? zmierzy się z Tomaszem Adamkiem.
Raport specjalny o walce Gołota - Adamek  »

Michał Koper: Andrzej Gołota wraca na ring po porażce z Austinem spowodowanej kontuzją ręki. Jak groźna była to kontuzja?

Lesław Samitowski: Kontuzja była poważna. Ręka po kilku dniach była cała czarna, właściwie trzy mięśnie oderwane od kości, oderwana również część kości Także łokieć był poważnie naruszony. Konieczna była operacja. W tej chwili jest dobrze i choć ręka ma jeszcze tendencję do puchnięcia, Andrzej ma mocne uderzenie. Dużo pracowaliśmy nad tą ręką- ja, Andrzej i jeszcze paru innych specjalistów, którzy ostatnio ściągali mu jakieś płyny, bo pojawiły się pewne przeciążenia. Teraz wszystko jest OK.

Jak wygląda teraz praca z Andrzejem? Jego wiek daje się we znaki?

Jest uparty, ale to chyba jest bardziej jego siła niż słabość. Na treningach daje z siebie dużo, wygląda doskonale, jest szybki, dynamiczny, bardzo silny. Trening jest jednak treningiem, walka jest walką, więc zobaczymy, jak będzie na ringu. Mam nadzieję, że Andrzej wygra.

Co jest teraz największym atutem Andrzeja, jeśli chodzi o przygotowanie stricte fizyczne? Zostały mu nogi, może cios z prawej ręki? Wiadomo, że lewa ręka Andrzej przeszła trochę wypadków.

Na pewno cios z prawej ręki jest jego silną bronią. Ale również lewy sierpowy- mimo że jest to lewa ręka, to jest to bardzo mocne uderzenie. Nadal też dobrze "chodzi" na nogach. Miał co prawda ostatnio kontuzję przywodziciela uda, ale w tej chwili to już przeszło. Poborykaliśmy się trochę z różnymi urazami, ale teraz wszystko jest dobrze, nie ma żadnych problemów. Andrzej na pewno ma dobrą wytrzymałość, jest szybki jak na swoją wagę, choć pewnie wolniejszy od Tomka Adamka, bo Tomek jest lżejszy. To będzie chyba konfrontacja siły i wytrzymałości Gołoty przeciwko szybkości Adamka.

Na zdjęciach z treningów Andrzeja widać było na jego udzie duże siniaki. To pozostałość po tej kontuzji przywodziciela?

Tak, był mały wylew, którego ślady jeszcze pozostały, ale nie jest to bolesne. Andrzej urwał kilka procent włókien mięśniowych w udzie, ale w tej chwili wszystko jest już w normie.

Andrzej podobno trenuje teraz codziennie. W ostatniej walce stoczonej na pełnym dystansie, z Mikem Mollo, doskonale się zaprezentował pod względem kondycyjnym. Jak wygląda sytuacja z kondycją Andrzeja?

Kondycję ma bardzo dobrą, o kondycję nie obawiam się w ogóle. Jak zwykle wszyscy obawiamy się o pierwsze dwie rundy. Na to liczy też pewnie Adamek, ale co będzie to będzie... Postaramy się go rozgrzać tak, by zaczął walkę od pierwszej a nie od trzeciej rundy.

Wszystko o boksie na portalu Bokser.org »