Słoweńskie i słowackie media znęcają się nad Gancarczykiem

Prasa zarówno w Słowenii jak i na Słowacji nie ma wątpliwości - to Seweryn Gancarczyk jest głównym winowajcą środowej porażki reprezentacji Polski w eliminacjach Mistrzostw Świata. Jednak w obu krajach stosunek do piłkarza Lecha Poznań jest zgoła odmienny. Słowacy nazywają go bohaterem, podczas gdy w Słowenii przedstawiany jest jako niezdarny obrońca.
Zobacz samobója Gancarczyka na Z czuba.tv »

Słowacka gazeta wydawana w języku angielskim - "The Slovak Spectator" pisze, że "kraj ma nowego bohatera. Jego imię to Seweryn Gancarczyk i mimo, że z urodzenia jest Polakiem, to tego wieczora południowi sąsiedzi wznosili za niego toast. Stało się to po jego samobójczej bramce, z trzeciej minuty ostatniego meczu w eliminacjach Mistrzostw Świata. Gol ten rozstrzygnął spotkanie, a także długą kampanię, na korzyść Słowacji."

"Po tym jak Gancarczyk zrobił prezent Słowacji szybkim prowadzeniem, musiała ona zaufać swojemu bramkarzowi Janowi Musze. Jego trzy wyśmienite interwencje w tych ciężkich warunkach, pozwoliły gościom pozostać na prowadzeniu." - pisze słowacka gazeta.

Gancarczyk: Teraz już będę strzelał tylko przeciwnikom


Z kolei słoweński dziennik "Delo" w swoim internetowym wydaniu nie szczędzi złośliwych uwag pod adresem Polaka. "Dzięki samobójczej bramce niezdarnego polskiego obrońcy Seweryna Gancarczyka z trzeciej minuty, słowaccy piłkarze wygrali w Polsce 1:0. Dzięki temu uzyskali bezpośrednią kwalifikację do Mistrzostw Świata w 2010 roku, a rozstrzygnięcie o awansie Słowenii zostało przesunięte w czasie."

Pod zdjęciem sfrustrowanego piłkarza widnieje z kolei podpis - "Seweryn Gancarczyk nie mógł uwierzyć, że zrobił tak wielkie głupstwo".

Polska przegrała ze Słowacją i zajęła przedostatnie miejsce »