WTA w Linzu: Radwańska vs. Radwańska po raz trzeci?

Jeśli Agnieszka i Urszula Radwańskie wygrają w czwartek mecze w II rundzie turnieju WTA w Linzu, to w ćwierćfinale po raz trzeci zmierzą się ze sobą. Relacja na Sport.pl od godziny 16.
Rozstawiona z dwójką Agnieszka pokonała w środę w I rundzie 6:4, 6:2 Rumunkę Monicę Niculescu (WTA 78) i spotka się z Francuzką Alize Cornet (WTA 48). Urszula (WTA 67) do II rundy imprezy z pulą nagród 220 tys. dol. awansowała już w poniedziałek i w pojedynku o ćwierćfinał zmierzy się z Czeszką Lucie Safarovą (WTA 41).

Drabinka układa się tak, że jeśli obie siostry wygrają, to w piątkowym ćwierćfinale po raz trzeci zagrają ze sobą. Do tej pory jest remis 1-1. W lutym w Dubaju Urszula łatwo pokonała w dwóch setach chorą na anginę Agnieszkę. Starsza siostra wzięła srogi rewanż w czerwcu w Eastbourne, oddając Urszuli tylko dwa gemy.

- Spokojnie, do meczu sióstr droga jeszcze daleka. Cornet potrafi być groźna i jest dużo mniej zmęczona od Agnieszki, a Safarova w meczu z Ulą teoretycznie będzie faworytką. Jest rozstawiona z siódemką - mówi Sport.pl Victor Archutowski, menedżer Radwańskich.

- Agnieszka, niestety, nie czuje się najlepiej. Ciągle dokucza jej kontuzja ścięgna przy palcu serdecznym. Źle zniosła też błyskawiczne przenosiny z Azji do Europy. Ma już trochę dość sezonu, walczy ostatkiem sił - stwierdził Archutowski. Zmęczenie było widać w meczu z Niculescu. Polka grała nierówno, popełniła dużo niewymuszonych błędów. Do poziomu z Pekinu i Tokio, gdzie doszła do finału i półfinału, brakowało sporo.

Gdyby Agnieszka wcześnie odpadła z Linzu, możliwe, że nie wystartuje już w ostatnim turnieju w Moskwie. Ze względu na kontuzję i przemęczenie team Radwańskich rozważa taki ruch, bo szansy na awans na kończące sezon mistrzostwa WTA w Katarze dla ośmiu najlepszych w światowym rankingu już by nie było. Polka mogłaby już tylko liczyć na to, że zakwalifikuje się tam jako rezerwowa.

Tak grała z Niculescu Agnieszka Radwańska »