Radwańska jakiej nie widzieliśmy

?Dwa zwycięskie mecze z Dementiewą (4 na świecie) i Bartoli, z którą przyjdzie też walczyć o awans do ósemki WTA Race i wyjazd na Masters, są najważniejsze dla Agnieszki w ciągu ostatnich tygodni. Dlatego, że to były mecze, jakich jeszcze w wykonaniu polskiej tenisistki nie widzieliśmy? - pisze na swoim blogu dziennikarz Sport.pl Bartosz Raj.
Rok temu o tej porze Agnieszka byłą przemęczona sezonem i w Dausze zagrała bez przekonania. Teraz, jeśli zakwalifikuje się do turnieju, może być zupełnie inaczej. "Ostatnie mecze gra z wielkim plastrem na górnej części pleców i karku. Nie przeszkodziło jej to zagrać dwóch fantastycznych i jednego dobrego meczu w Pekinie. I awansować do finału, i do pierwszej 10-tki i zarobić 1,1 mln złotych" - wylicza na swoim blogu > Bartosz Raj.

Radwańska zagrała w Pekinie dużo lepiej niż dotychczas. "Silne, długie i płaskie wymiany nie tylko wytrzymywała, nie tylko nie kończyła ich niegdyś skutecznym, a dziś już jeno rozpaczliwym dropszotem, ale potrafiła jeszcze po 15 przebiciach zaskoczyć uderzeniem nietuzinkowym, które dopiero po plaśnięciu piłki w kort okazywało się zgrabnie zaplanowanym finiszem misternej akcji" - pisze Bartosz Raj. "To była zupełnie inna Radwańska, taka, którą przeklejając z meczu z Dementiewą nie strach byłoby wystawić przeciwko Serenie Williams. Może po prostu Radwańska dojrzała do bycia tenisistką prawie kompletną?" - dodaje.