El. MŚ 2010: Polscy chuligani dają się we znaki Czechom

Grupy polskich chuliganów starły się z policją przed spotkaniem reprezentacji Czech i Polski, rozgrywanym w Pradze w ramach eliminacji do mistrzostw świata w piłce nożnej. Czesi określają spotkanie, które rozpoczyna się o godzinie 20.30, jako "mecz najwyższego ryzyka".
Do potyczek polskich chuliganów z policją doszło przy bramach wejściowych na stadion. Polacy rzucali w stronę policjantów petardy. Agresywnych pseudokibiców spacyfikowała dopiero policja konna. Akcję koordynowano z policyjnego śmigłowca, który krążył nad stadionem Sparty.

Czesi od wielu dni obawiali się polskich chuliganów. Do Pragi przyjechało około 4 tysięcy Polaków. Przeciw najbardziej agresywnym policja zmobilizowała ogromne siły - aż 10 tysięcy funkcjonariuszy. To jedna z największych operacji policyjnych w Pradze w ostatnich latach. Ulice niemal wymarłego miasta patrolują również policjanci w cywilnych strojach.

Do pierwszych interwencji doszło już o godzinie 17.00 w centrum Pragi na Starometskim Namesti, gdzie policja spałowała i rozproszyła grupy agresywnych chuliganów, którzy atakowali przechodniów, usiłowali wzniecać awantury i uciekali do przyległych uliczek.



Błoński: Piłki prosto kopnąć nie potrafią...