Boks. Cios Adamka waży coraz więcej

Andrzej Gołota będzie najważniejszym testem dla Tomasza Adamka. Jeśli go obleje, pozostanie w amerykańskim bokserskim zaścianku. Jeśli zda, będzie mógł walczyć nawet o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. Polska walka stulecia odbędzie się 24 października w Łodzi.
Sparingi Adamka (32 lata, 38 zwycięstw, 1 porażka, 26 nokautów) w gymie w New Jersey wyglądają - wedle słów samego mistrza świata kategorii junior ciężkiej - optymistycznie jak dla pięściarza, który zdesperowany brakiem przeciwników w swojej wadze postanowił walczyć z największymi. Nicolai Firtha (16 zwycięstw, 6 porażek, 7 nokautów) i Derrick Rossy (22 zwycięstwa, 2 porażki, 12 nokautów), czyli treningowi rywale Polaka, są od niego dużo więksi i dużo wolniejsi. Rosjanin jest identycznej postury jak Gołota, Rossy tylko nieco mniejszy. - Biją mocno, ale są przewidywalni, na tyle, na ile dużo ciężsi ludzie mogą być przewidywalni dla pięściarza z niższej kategorii. Oczywiście nie jestem w stanie uniknąć każdego ich uderzenia. Wszystko polega na tym, aby nie zainkasować tego najmocniejszego - mówi Adamek, lżejszy od swoich sparingpartnerów o 15 kg.

Obaj nie mają jednak feleru Gołoty (41 lat, 41 zwycięstw, 7 porażek, 33 nokauty), który spowodował jego kłopoty we wszystkich przegranych szybko najważniejszych walkach, czyli tragicznie wolnego startu.

- Nie nastawiam się na to, że Gołota zacznie boksować tak powoli jak z Lamonem Brewsterem, Mikiem Tysonem czy Lennoksem Lewisem. Jak będzie okazja trafić go mocno w pierwszych minutach, wykorzystam ją, ale na razie trenuję tak jak zawsze, tylko z większymi przeciwnikami - mówi Adamek.

W historii boksu wiele jest walk, w których różnica wagowa pięściarzy wynosiła nawet kilkadziesiąt kilogramów. Mniejsi mieli swoje chwile chwały, nie tylko broniąc się przed nokautem jak Evander Holyfield w niedawnej walce z Nikołajem Wałujewem. Max Baer po walce z legendarnym Joe Louisem, mniejszym i lżejszym o ładnych parę kilogramów, powiedział: - Uderzył mnie 18 razy w czasie mojego opadania na deski.

Większy od Louisa Baer zasłynął też definicją strachu: - Strach to jest wtedy, gdy stoi się w ringu naprzeciw Louisa, wiedząc, że chce iść wcześnie do domu.

Ani Gołota w Adamku, ani Adamek w Gołocie nie wywołuje drżenia łydek, głównie dlatego, że obaj nie dysponują przerażającą przeciwnika bronią.

Adamek wie, że dzięki szybkości jest w stanie uniknąć siły Gołoty, Gołota wie, że rywal nie jest w stanie zrobić mu krzywdy pojedynczym uderzeniem. Gołota jest raczej pewny siebie, wierząc, że dadzą mu przewagę warunki fizyczne. Zwykle lepiej dawał sobie radę z przeciwnikami, którzy nie dominowali nad nim siłą. Znany komentator boksu Scoop Malinowski twierdzi, że Gołota wyjątkowo poważnie przygotowuje się do pojedynku. Trenuje ostro, ale z powodu wieku już nie tak, jak opowiadał jego były trener weteran Lou Duva przed pojedynkami z Riddickiem Bowe: - Niezależnie od tego, jak wcześnie rano się budzę, Andrzej jest już na treningu.

Prawdopodobnie zaskoczeniem dla Gołoty będzie moc Adamka ważącego dziś 97 kg. - Wzmacniam siłę pojedynczego uderzenia za pomocą specjalnego treningu z użyciem gum - mówi Adamek. - Trener Andrzej Gmitruk i sparingpartnerzy twierdzą, że w moich ciosach jest siła. Żaden rywal co prawda nie leżał na deskach na treningu, ale nie od tego są sparingi.

W tych słowach brzmi mocna chęć zakotwiczenia na długo, pewnie na zawsze, w najbardziej prestiżowej kategorii. Gdyby pojedynek z Gołotą toczył się przynajmniej o pas mistrza IBF International (menedżer Ziggi Rozalski twierdzi nawet, że zapadła w tej sprawie decyzja), po zwycięstwie Adamek wskoczyłby od razu do czołówki w rankingu IBF. Dałoby mu to możliwość złotego strzału - pojedynku o tytuł mistrza świata wkrótce po zwycięstwie nad Gołotą. Mistrzem w tej federacji jest Ukrainiec Witalij Kliczko.

Wszystko to dla Adamka jest ryzykowne, ale alternatywy nie ma, od kiedy Bernard Hopkins ponownie zwiódł Polaka (prawdopodobnie będzie walczył z Royem Jonesem jr). Kategoria junior ciężka jest na wymarciu. Gdyby Adamek miał w niej pozostać i jednocześnie utrzymać rodzinę w USA, musiałby przypomnieć sobie zawód technika AGD.

Najważniejsze są pieniądze od telewizji - - mówi Ziggy Rozalski »


Gołota: skoro Adamek zaprosił mnie do tańca, nie mogłem odmówić