Michał Pol: Bojkot nie wzruszy PZPN

?Rozumiem, że czara goryczy kibiców futbolu w Polsce musiała się w końcu przelać i stąd ten protest. Jakie inne narzędzie mają, żeby wyrazić frustrację postawą reprezentacji w eliminacjach do mundialu, stylem zwolnienia Leo, totalnym bezhołowiem działaczy PZPN? - pisze na swoim blogu dziennikarz Sport.pl Michał Pol, który jednak nie popiera protestu.
Kibice nie chcą biletów na Słowację »

''Do obywatelskiej akcji bojkotu reprezentacji Polski podczas meczu ze Słowacją przyłączyć się nie mogę, ponieważ na trybunach w Chorzowie muszę być służbowo. Choćby po to, żeby sfilmować czy trybuny rzeczywiście będą puste, a ci, którzy jednak tam zasiądą, będą śpiewać coś jeszcze oprócz "PZPN, PZPN ". Ale nie tylko dlatego. Repra jest repra. Chłopaki, nie winne że wybrano właśnie ich, a nie lepszych, z Orzełkiem na piersiach będą dawać z siebie wszystko. Czy to nie oni i my sami staniemy się ofiarą naszego gniewu?" - pisze Pol.

Dziennikarz rozumie jednak frustrację kibiców: "Trudno zachować zimną krew czytając co dzień o kolejnych przykładach bezwstydnego skoku na kasę jakim dla większości działaczy jest praca (praca?) w PZPN. Jak nie gigantyczne premie nie wiadomo za co, to informacje takie jak ta, że członek zarządu PZPN Greń Kazimierz oprócz należnej mu z tego tytułu pensji, dostaje kolejne 9 tys. PLN miesięcznie za "doradztwo w zakresie organizacyjnym" prezesowi PZPN, choć doradzanie prezesowi PZPN należy do obowiązków każdego członka zarządu. Nie jest przy tym ani biegłym rewidentem, ani prawnikiem, ani rzeczoznawcą" możemy przeczytać na jego blogu.

"Ale czy myślicie, że bojkot środowego meczu reprezentacji zrobi jakiekolwiek wrażenie na Greniu Kazimierzu i jego kolegach? Na pewno zrobi im się przykro. Może powie do nich: 'panowie, przyszło nam przełknąć gorzką pigułkę', 'dostaliśmy od kibiców czerwoną kartkę', 'czas na rewizję naszych działań' Nie, jak Grzegorz Lato i Antoni Piechniczek nazwie organizatorów protestu "chuliganami', i jako ' doradca prezesa w zakresie organizacyjnym' zaleci zorganizowanie kolejnego meczu repry na mniejszym stadionie, np. w Kielcach, wtedy pustki na trybunach będą mniej widoczne. I jedziemy (tzn. doradzamy) dalej!" - dodaje Pol.

Akcja"Pusty stadion" - tak organizatorzy argumentują wojnę z PZPN!