WTA Pekin: Agnieszka pomściła siostrę

Najlepsza polska tenisistka pokonała 6:4, 6:1 Szwajcarkę Patty Schnyder (48. WTA) w drugiej rundzie turnieju w Pekinie. Seria dobrych meczów Agnieszki Radwańskiej trwa, ale awans do prestiżowego Turnieju Mistrzyń wciąż jest daleko.
- Dotychczas sezon kończył się już po US Open i dziewczyny myślały tylko o wakacjach. W tym roku organizatorzy pokusili się jednak o wielką pulę nagród w Pekinie, więc wszyscy będą walczyć do końca - mówiła Radwańska przed wylotem do Azji. Do Chin przyjechało ponad 60 zawodniczek, Radwańska jako jedna z rozstawionych zaczęła walkę od drugiej rundy. W pierwszym secie z Patty Schnyder (dzień wcześniej 30-letnia zawodniczka wyeliminowała Urszulę Radwańską) miała podobne problemy jak siostra, czyli męczyła się z własnym serwisem. Przy stanie 3:3 Polka kolejny raz przełamała Szwajcarkę i do końca meczu oddała jej tylko dwa gemy.

- Schnyder ma już swoje lata, więc jak nie wygrywa pierwszego seta, to później ciężko jej idzie. Agnieszka od początku zagrała swój tenis i szybko skończyła mecz. Zadzwoniłem do niej, ale o Schnyder nawet nie rozmawialiśmy, jedynie o sprawach marketingowych - uśmiecha się Wiktor Archutowski, menedżer 11. zawodniczki rankingu WTA.

W trzeciej rundzie Radwańska spotka się z Marią Jose Martinez Sanchez (38. WTA). Hiszpanka wyeliminowała nadzieję amerykańskiego tenisa Vanię King po dwóch wyrównanych setach. - To utalentowana deblistka, do tego wysoka i leworęczna. Tego typu zawodniczki są niebezpieczne, jednak to Agnieszka jest wielkim faworytem - twierdzi Archutowski.

27-letnia Martinez Sanchez większe sukcesy osiąga w deblu niż w singlu. Razem z rodaczką Nurią Llagosterą Vives wygrały już w tym roku cztery turnieje. Ostatni triumf w Palermo zbliżył je do udziału w kończących sezon WTA Championships, które zostaną rozegrane pod koniec października w Dausze.

Radwańska też ma ochotę na grę w prestiżowej imprezie (wystąpi dziesięć czołowych tenisistek świata). Polka mimo pięciu zwycięstw w ostatnich sześciu spotkaniach do 10. w rankingu Włoszki Flavii Pennetty traci 370 punktów. - Jest jeszcze bardzo daleko. Nie ma co gdybać, ale może uda się pograć jeszcze w Pekinie, a potem w Linzu i Moskwie. Wówczas jest szansa na rolę rezerwowej, jak w ubiegłym sezonie - mówi Archutowski.

Przed rokiem Radwańska zagrała w WTA Championships tylko jeden mecz (pokonała Swietłanę Kuzniecową) i zarobiła 200 tys. dol.

Radwańska z już prawie 800 tys. dol. »