ME siatkarek. Joanna Kaczor: Jeszcze nie wierzę

Nikt nie wyobraża sobie ekipy Jerzego Matlaka bez Joanny Kaczor, zaś ona sama twierdzi, że to co się wydarzyło, to dla niej spore zaskoczenie. - Nigdy nie przypuszczałam, a już na pewno nie po sezonie spędzonym na ławce rezerwowych, że przyjdzie mi grać w pierwszej szóstce reprezentacji Polski - przyznaje siatkarka.
Brąz mistrzostw Europy to maksimum tego, na co było was stać w tym turnieju?

Joanna Kaczor: - Myślę, że na dzień dzisiejszy tak, bo zarówno Włoszki, jak i Holenderki są póki co troszeczkę poza naszym zasięgiem. To są zespoły, które grają ze sobą od wielu, wielu lat, niektóre zagrania grają prawie w ciemno i naprawdę trudno z nimi walczyć. Myślę, że ten brązowy medal to coś, co słusznie sobie tutaj wywalczyłyśmy i na co zasłużyłyśmy przez te blisko pięć miesięcy wspólnej ciężkiej pracy.

Dotarło już do was, że jesteście trzecią siłą w Europie?

- Do mnie chyba jeszcze nie (śmiech). Na razie ciężko mi uwierzyć w to, co się stało, ale mam nadzieję, że kiedy już fizycznie dostaniemy medale do ręki i będę mogła sobie go pooglądać, to wówczas uwierzę.

Mecz z Niemkami o brąz był chyba nadspodziewanie łatwy.

- Nie, tego bym nie powiedziała. Myślę, że przede wszystkim nasza w tym zasługa, bo od początku narzuciłyśmy niesamowite tempo zespołowi niemieckiemu. Nie chciałyśmy im pozostawić żadnych złudzeń ani dopuścić do tego, by mogły się w tym spotkaniu rozegrać i wygrać jakiegokolwiek seta. Nawet w momencie, kiedy wygrywałyśmy jednym czy dwoma punktami, od razu chciałyśmy odskoczyć na więcej, bo wiedziałyśmy, że na takim styku ciężko się gra.

Jak podsumowałabyś ten turniej?

- Dla mnie to przede wszystkim niesamowita radość. Nigdy nie przypuszczałam, a już na pewno nie po sezonie spędzonym na ławce rezerwowych, że przyjdzie mi grać w pierwszej szóstce reprezentacji Polski, to było dla mnie coś niesamowitego. Dlatego ten turniej był dla mnie czymś, co na pewno na długo zostanie w mojej pamięci i ten medal będzie dla mnie cztery razy bardziej cenny niż każdy inny wygrany do tej pory.

Gdybyś miała wymienić najtrudniejszy dla Ciebie mecz to byłby to ?

- Wszystkie były niezwykle trudne. Myślę, że ten turniej w ogóle jest na tyle ciężki, daje takie obciążenie fizyczne, że z meczu na mecz jest coraz trudniej. Mimo to pokazałyśmy, że po takim meczu jak w półfinale, kiedy zostawiłyśmy wiele sił, energii i serca na boisku, potrafiłyśmy się podnieść i zagrać na sto procent w meczu o brąz.

Więcej w serwisie Reprezentacja.net