Antoni Piechniczek: Premii nie śledzę. Lato: 310 tys.? Ale nie na raz

Powołując się na raport komisji rewizyjnej PZPN, portal Futbol.pl opublikował listę premii, jakie przyznali sobie członkowie zarządu związku. Najwięcej mieli dostać wiceprezesi - Antoni Piechniczek 80 tys. zł, Rudolf Bugdoł 70 tys zł. Obydwaj oświadczyli na stronie internetowej PZPN, że podane kwoty są nieprawdziwe, i domagają się przeprosin.
Michał Szadkowski: Kwoty są nieprawdziwe, czyli mniejsze czy większe?

Antoni Piechniczek: - Nie śledzę premii, jakie dostaję, bo wpływają co jakiś czas. Wiem tylko, że kwota podana na stronie Futbol.pl jest zawyżona. O ile? Nie wiem, gdy przyjadę do związku, pójdę do księgowości i sprawdzę.

Za co został pan nagrodzony?

- Premie dotyczą pracy związanej z moją funkcją. Bardzo odpowiedzialną, bo wiceprezesa ds. szkoleniowych. Są zdecydowanie niższe, niż otrzymywał mój poprzednik. Dlatego nie mam żadnych wyrzutów sumienia. Prezes Grzegorz Lato już dawno powiedział, że wiceprezesi nie mogą być społecznikami. Pojęcie pracy społecznej już nie istnieje, mam prawo dostać rekompensatę za moją pracę.

Na czym ona polega?

- Pilotuję i kontroluję szkolenie trenerów, wizytuję okręgi, uczestniczę w kursokonferencjach szkoleniowych, biorę udział w obradach wydziału szkolenia.

A dokładniej?

- To nie jest temat na rozmowę telefoniczną. Musielibyśmy się spotkać i dłużej porozmawiać. Zdaję sobie sprawę, że jeśli pan dzwoni, to nie po to, by napisać panegiryk, ale by dokopać PZPN. Redakcja, którą pan reprezentuje, jest wyjątkowo napastliwą i szkalującą związek. Laurki na pewno pan nie tworzy, więc ograniczę mój komentarz. Więcej powiem panu, jak się spotkamy.

Zapytalismy też prezesa PZPN Grzegorza Latę, czy to prawda, że siedmiu członkom zarządu wypłacił w sumie 310 tys. zł. - Te kwoty to nie jest jednorazowa premia. Wyobraża pan sobie, żebym ja tyle zapłacił? - odpowiedział. Ale potem liczył: - Kwoty, o których mowa, zgadzają się, ale to nie są premie, tylko po prostu realizacja umów zleceń zawieranych z tymi panami. Nazbierało się tego tyle przez dziesięć miesięcy. Chcę panu powiedzieć, że jesteśmy przejrzyści jak nikt. Żadna kontrola nic u nas nie znalazła i nie znajdzie.

Spytany co zlecał Piechniczkowi odrzekł: - Ja nie chcę i nie będę się tłumaczył. Wszystko było zrobione zgodnie z prawem.

Premie PZPN w ostatnich sześciu miesiącach:

Antoni Piechniczek: 80 tys. zł.

Rudolf Bugdoł: 70 tys. zł.

Kazimierz Greń: 60 tys. zł.

Jan Bednarek: 40 tys. zł.

Janusz Matusiak: 40 tys. zł.

Edward Potok: 20 tys. zł.

Źródło: Futbol.pl