Łukasz Koszarek chwalony we Włoszech

?To ukryta perła znaleziona przez Pepsi? - napisała o Łukaszu Koszarku lokalna gazeta z Caserty. - Dobrze zrobiłem zmieniając ligę na włoską - mówi rozgrywający reprezentacji Polski i, od niedawna, zawodnik Pepsi Caserta.
Koszarek, najlepszy polski rozgrywający i najjaśniejszy obok Marcina Gortata punkt reprezentacji na EuroBaskecie, we Włoszech jest dopiero od kilkunastu dni. Zagrał w dwóch meczach towarzyskiego turnieju - jego zespół pokonał 74:65 Air Avellino z Szymonem Szewczykiem i Filipem Dylewiczem oraz 76:69 Bancatercas Teramo. Koszarek w obu meczach wchodził z ławki, zdobył sześć punktów.

"To rezerwowy, ale gdy Fabio Di Bella potrzebuje oddechu lub gdy wymaga tego taktyka, da dobrą zmianę" - napisała o 25-letnim Polaku lokalna gazeta "Caserta c'e". Chwaliła go za to, z czego Koszarka znamy z PLK i reprezentacji - panowanie nad piłką, bezpieczną i odpowiedzialną grę, znajdowanie partnerów na dobrych pozycjach, ale i kreowanie własnych pozycji rzutowych. "Jeśli jest potrzeba, może zagrać jako rzucający, bo warunki fizyczne mu na to pozwalają. To ukryta perła znaleziona przez Pepsi" - podsumowała "Caserta c'e".

- Ja nie jestem z siebie do końca zadowolony - mówi Sport.pl Koszarek. - Miałem kilka otwartych rzutów za trzy, ale nie trafiałem. Może zauważono mnie dlatego, że w drugiej kwarcie finałowego meczu, kiedy przegrywaliśmy, pojawiłem się na parkiecie i udało nam się odrobić kilka punktów - zastanawia się zawodnik.

Jak porówna poziom włoskich zespołów Serie A do PLK? - Rozegrałem dopiero dwa mecze, ale widzę, że jest wyższy niż w Polsce - twierdzi Koszarek, który ostatnio grał w Anwilu Włocławek. Serie A nie należy do ścisłej europejskiej czołówki, ale jest niej zdecydowanie bliżej niż PLK. - Każdy z rywali jest indywidualnie lepszy od tych, których miałem w Polsce. Trzeba być skoncentrowanym przez cały czas, bo chwila zawahania od razu zostanie wykorzystana. W PLK wiadomo było kogo można odpuścić, bo słabo rzuca, a kogo przycisnąć, bo nie umie wejść pod kosz.

- Dobrze zrobiłem zmieniając ligę. Intensywność gry jest dużo wyższa i właśnie tego potrzebowałem - przyznaje Koszarek, który w Pepsi będzie zmiennikiem 31-letniego Di Belli. - To najbardziej doświadczony zawodnik w zespole - ma duży szacunek nie tylko w Casercie, ale i całej lidze. Można się od niego dużo nauczyć - cieszy się Polak.

Koszarkowi, który był najlepszym rozgrywającym Polski na EuroBaskecie, przyda się impuls do rozwoju. W reprezentacji trener Muli Katzurin przez cały okres przygotowawczy stawiał na Krzysztofa Szubargę, ale ten doznał dokuczliwego urazu pleców i na EuroBaskecie to Koszarek poprowadził biało-czerwonych do inauguracyjnej wygranej z Bułgarią. To on wypluwał płuca próbując dogonić Serbów w meczu drugiej fazy, to on był jedynym zawodnikiem, który potrafił zagrać bez bojaźni i z pomysłem przeciwko Hiszpanom. W najważniejszych momentach umiejętności jednak mu brakowało.

Jak ocenia EuroBasket? - Niedosyt jest. Byliśmy gospodarzem, wygraliśmy dwa pierwsze mecze, myślę, że ćwierćfinał był w naszym zasięgu - ocenia Koszarek. - Z drugiej strony prawda jest taka, że ten awans byłby trochę na wyrost. Postępy robi się krok po kroku - przez kilkanaście lat nie wygraliśmy na mistrzostwach meczu, więc nie mogliśmy od razu znaleźć się w ósemce czy walczyć o medale.

Koszarek zagrał w każdym spotkaniu dwóch ostatnich EuroBasketów (poza nim dokonał tego tylko Szewczyk) i jest jedynym koszykarzem, który w ciągu ostatnich trzech lat był do dyspozycji selekcjonerów w każdym z 50 spotkań. Czy za rok przyjedzie, aby grać w eliminacjach do EuroBasketu na Litwie? - Przyjadę. Ale żeby kadra robiła postępy, to każdy zawodnik musi podejść do niej profesjonalnie i przyjechać na zgrupowanie odpowiednio wcześnie - kończy zawodnik.

Sezon Serie A rusza 10 października.

Gdzie zagra Koszarek?

Pepsi Caserta rok temu wróciło do Serie A po 14 latach przerwy, w czasie których klub zbankrutował i musiał odradzać się od zera. Na przełomie lat 80. i 90. przez 10 sezonów z rzędu walczył o mistrzostwo - dwukrotnie zdobywał srebrne medale, w roku 1994 zakończył rozgrywki ze złotem. Zdobył też Puchar Włoch, walczył w Europie. W Casercie grali m.in. Brazylijczyk Oscar Schmidt uznawany za najlepszego gracza w historii, który nigdy nie zagrał w NBA, Bułgar Georgij Głuczkow, czyli pierwszy zawodnik NBA z bloku wschodniego, a także Mychal Thompson - czołowy obrońca Los Angeles Lakers z czasów Magica Johnsona. Wychowankiem klubu z Caserty jest Vincenzo Esposito, który ma za sobą grę w NBA.

W poprzednim sezonie zespół zajął 13. miejsce (na 16 zespołów). - Teraz celem jest awans do play-off - mówi Koszarek.

Magic i Gortat wznowili treningi czytaj tutaj »