Szef PZPS: Może jeszcze coś im wyjdzie

- Przed turniejem cicho liczyłem na półfinał. Że kadra będzie miała takiego fuksa jak chłopaki w Turcji i bez podstawowych zawodników uda się poskładać jakiś zespół - mówi prezes PZPS Mirosław Przedpełski. W niedzielę polskie siatkarki przegrały 0:3 z Holenderkami. We wtorek grają z Belgią. Relacja na żywo Z czuba w serwisie Sport.pl
- Słabo to wyglądało. Myślałem, że Polki obudzą się trochę wcześniej niż w trzecim secie. Tak się nie stało, a ja ciągle liczę na jakieś przebudzenie. Coś hamuje nasze siatkarki. Tylko co? Chyba jeszcze nie pora na głębokie analizy. Nic nie będę mówił, ani krytykował. Poczekajmy na kolejne mecze, a później pomyślimy co dalej - powiedział prezes.

Wcześniej Polki wygrały dwa spotkania, ale ze słabszymi przeciwniczkami. - Brakuje armat - Glinki, Skowrońskiej. Myślałem, że pod ich nieobecność któraś z dziewczyn pociągnie grę. Może Kaczor albo inne jeszcze dadzą radę. Poczekajmy z ocenami, bo a nuż się obudzą i coś im wyjdzie z Rosjankami... - dodał Przedpełski.

- Są momenty, że Polki grają dobrze, ale coś im przeszkadza. Może gra wśród tych wspaniałych kibiców ich tremuje? Może trzeba zapłacić frycowe za to, że turniej jest w u nas w kraju.

'To mistrzostwa Europy są w Polsce?' Nikt nie wie gdzie grają siatkarki
Polki przegrały - na ME siatkarek >