ME siatkarzy. Paweł Woicki: Wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy...

Najważniejsze pytanie ostatnich dni: Jaka jest tajemnica sukcesu polskich siatkarzy? - Cały sukces polega na tym, że trener coś powie, a ci, którzy mają wykonać, uwierzą w to - zdradził tajemnice złota mistrzostw Europy rozgrywający reprezentacji Polski - Paweł Woicki.
Reprezentacja.net: Jak przeżyłeś te trzy dni od czasu, kiedy zszedłeś z boiska z medalem?

Paweł Woicki: - Intensywnie. Było widać w telewizji, że mieli śmy bardzo dużo interesujących spotkań, które zdarzają się właśnie po takich sukcesach. Mogliśmy spotkać się z panem premierem, zostały nam wręczone ordery. Bardzo dużo przeżyć. Jak się śmiejemy: wywiady, autografy i wizyty w zakładach pracy. Ale to wszystko bardzo przyjemne.

Dla niektórych z was to już druga okazja do świętowania. Pierwsza miała miejsce w 2006 roku po zdobyciu wicemistrzostwa świata. W Twojej karierze to pierwsza taka feta. Jest to dla Ciebie spełnienie marzeń?

- Na pewno jest to spełnienie marzeń. Ta feta w porównaniu do tej pierwszej jest na pewno większa. Z tego, co opowiadają koledzy, wygląda to jeszcze lepiej.

Stworzyliście nowy, młody zespół. Na ile tacy zawodnicy jak Świderski czy Winiarski mają w nim jeszcze czego szukać?

- To jest pytanie do trenera, nie do mnie. Mogę tylko powiedzieć, że Sebastian, Michał czy Mariusz to siatkarze klasy światowej. Będą więc mieli wiele do znalezienia w tej drużynie, wiele do zaproponowania. Należy się tylko cieszyć z tego, że będzie problem bogactwa.

Sebastian Świderski zadeklarował, że będzie się starał wygryźć obecnych "szóstkowych" przyjmujących. Jak oceniasz jego szanse?

- Mogę tylko przytaknąć na te słowa, bo powiedział je Sebastian Świderski. Znając go wiem, że powiedział prawdę. Wracając do kadry bę dzie robił wszystko, żeby to on grał.

Na ile ten tytuł wpłynie na Twoją grę reprezentacyjną w przyszłości?

- Będzie to można ocenić tak naprawdę dopiero po sezonie ligowym. Myślę, że każdy dzień spędzony w kadrze narodowej, czy się gra, czy nie daje ogrom doświadczenia, spokój. To jest najważniejsze, co wyniosłem po tych pięciu miesiącach współpracy - cierpliwość i spokój. Tak mógłbym podsumować swój udział w tej przygodzie z reprezentacją w tym roku, w tym sezonie i cały turniej mistrzostw Europy. Dla całej drużyny był to spokój i pewność tego, co osiągnie.

Więcej na portalu Reprezentacja.net »