Sport.pl

ME w siatkówce. Daniel Castellani: Podobała mi się reakcja zawodników, nie histeryzowali

- Patrzyłem na zawodników, którzy byli pogodni, żaden nie histeryzował. Zdawali sobie sprawę, jak ważny to był mecz, że wpadka może mieć straszne skutki, więc nie wolno popełniać błędów. Ich reakcja podobała mi się najbardziej. - powiedział po wygranym spotkaniu z Francją trener Polski Daniel Castellani
Przeczytaj relację Z czuba z meczu »

- Po pierwszym secie byłem bardzo spokojny z dwóch powodów. Wiedziałem, że jeśli mimo tak złej gry niewiele nam brakowało, by dopaść Francuzów, to wystarczy poprawić naprawdę troszeczkę, by odwrócić losy meczu. A na troszeczkę było nas stać na pewno. Poza tym patrzyłem na zawodników, którzy byli pogodni, żaden nie histeryzował. Zdawali sobie sprawę, jak ważny to był mecz, że wpadka może mieć straszne skutki, więc nie wolno popełniać błędów. Ich reakcja podobała mi się najbardziej. Nie spuścili głów, grali dalej - powiedział po spotkaniu Castellani

Trener reprezentacji analizuje grę Polaków.

- W ataku nie graliśmy na najwyższym poziomie, ale za to serwis w połączeniu z blokiem i następującą po nim obroną funkcjonował bez zarzutu, wręcz znakomicie. To z kolei daje mi powody do optymizmu z punktu widzenia technicznego - jak nie idzie w jakimś elemencie, umiemy szukać innych sposobów na zdobywanie punktów - dodał.

Castellani uważa, że presja jest w takim turnieju czymś normalnym. Kolejny mecz Polska zagra z Niemcami, których prowadzi były trener naszej reprezentacji Raul Lozano.

- Presji na pewno nie ubędzie, ale nas to tylko cieszy - jeśli dzieje się coś ważnego, to musi być presja, inaczej się nie da. Zresztą Niemcy bardzo urośli w siłę, a jak ich atakujący Jochen Schoeps się rozkręci, to jest jednym z najlepszych atakujących świata. Nie przeceniałbym natomiast faktu, że prowadzi ich Raul Lozano. Ja nie czuję żadnej wyjątkowości chwili, nie ma między nami szczególnej rywalizacji, zawsze będę podkreślał, że gdyby on nie zarekomendował mnie Skrze Bełchatów, pewnie nigdy bym nie przyjechał do Polski. I nie był tutaj, gdzie jestem dziś - z reprezentacją waszego kraju - kończy Castellani.

Polacy wygrali z Francją na ME w siatkówce »