ME siatkarzy. Bartman: Jako drużyna jesteśmy bardzo silni

Już dziś pierwszy mecz biało-czerwonych w mistrzostwach Europy. Czego możemy się spodziewać po Polakach w tym turnieju? - Najważniejsze jest to, żeby każde spotkanie rozegrać coraz lepiej i po kolei je wygrywać - mówi Zbyszek Bartman w rozmowie z serwisem Reprezentacja.net.
Jak Wasza forma przed Mistrzostwami Europy?

- Myślę, że znajduje się w fazie wzrostowej. Memoriał Wagnera pokazał, że prezentujemy się nieźle, ale mieliśmy jeszcze parę elementów do doszlifowania i zrobiliśmy to teraz w Spale. Ciężko pracowaliśmy również na siłowni, co na pewno zaprocentuje w najbliższych spotkaniach. Jesteśmy dobrej myśli.

Jak się układa współpraca z trenerem?

- Chyba widać, że bardzo dobrze. Zespół gra coraz lepiej. Z meczu na mecz jesteśmy coraz silniejsi. To jest najważniejsze, żeby było widać ten progres.

Nad jakimi elementami pracowaliście?

- Drobnymi szczegółami, małymi nieporozumieniami, które nie raz wychodziły w naszej grze. Oczywiście bardzo ważne jest zgranie zespołu. Nad tymi elementami pracowaliśmy i mam nadzieję, że już nie będą szwankować w naszej grze.

Pierwszy mecz rozegracie z reprezentacją Francji, w której składzie znajduje się dwóch nowych rozgrywających...

- Znamy ich trochę słabiej. Wprawdzie posiadamy już kasety z ich występów w klubach, ale jednak to nie to samo, bo w reprezentacji zagrają z innymi zawodnikami. Siłą zespołu francuskiego są jego "dwa filary", które świetnie znamy, czyli Antiga i Samica. Kluczem do zwycięstwa będzie wyłączenie tych dwóch zawodników, którzy trzymają całe przyjęcie i większość ataków w tym zespole. Jeżeli się nam to uda, to będzie się nam grało zdecydowanie łatwiej.

Myślicie o medalach? Miejscu na podium?

- Najważniejsze jest to, żeby każde spotkanie rozegrać coraz lepiej i po kolei je wygrywać. Będą to pewne etapy, kroczki, które będziemy wykonywać, żeby dojść jak najwyżej po tej drabinie. Najważniejsze jest to, żeby skoncentrować się na pierwszych spotkaniach, bo najpierw trzeba wygrać grupę, żeby potem myśleć o dalszych rozgrywkach. Potem trzeba wygrać kolejną grupę, żeby myśleć o czwórce. Następnie trzeba wygrać półfinał, żeby myśleć o finale. Ta droga jest długa i kręta, ale maszyna, którą jedziemy jest dobrze przygotowana, sprosta tym zakrętom i na ostatniej prostej będziemy finiszować.

Bartman: drabina jest długa, nie wolno na niej skakać
Więcej w serwisie Reprezentacja.net >