Sport.pl

Arsenal po porażce z MU. Dzieci Wengera rosną, ale nie dorastają

Manchester United przegrywał na Old Trafford 0:1, mógł stracić kolejne gole, ale wygrał 1:2. Trener Arsene Wenger o porażkę obwinił sędziego
W maju oba zespoły spotkały się w półfinale Ligi Mistrzów. MU wygrał z łatwością 1:0 i 3:1, a Patrice Evra mówił, że mężczyźni pokonali dzieci. - Arsenal potrafi kopać piłkę, ale futbol nie polega tylko na dobrej grze. Na koniec liczą się trofea - mówił francuski obrońca.

Minęło kilka miesięcy, kończy się letnie okno transferowe, a piłkarze z Emirates Stadium nadal nie nauczyli się wygrywać, dobijać konającego rywala, wykorzystywać jego słabości.

W sobotę Arsenal przez godzinę nie pozwolił rywalom oddać celnego strzału. Słabiutko radził sobie Ryan Giggs, który w poprzednim sezonie regulował tempo gry. W sobotę knocił co trzecie podanie, w atakach bardziej przeszkadzał, niż pomagał, marnował siły Wayne'a Rooneya, jedynego w sobotę napastnika MU. Trudno się więc dziwić, że mistrz nie potrafił sklecić akcji, o zagrożeniu pod bramką Almunii nie wspominając.

Arsenal prezentował się zdecydowanie lepiej i do przerwy prowadził 1:0 po golu Arszawina. Na początku drugiej połowy nic się nie zmieniło. MU z trudem budował ataki, w piłkę grał Arsenal. Nic nie zwiastowało katastrofy. Ba, Robin van Persie mógł strzelić drugiego gola.

Wtedy odezwały się demony Arsenalu. Najpierw nie wiedzieć czemu Almunia władował się w nogi Rooneya, a sędzia podyktował rzut karny. Najlepszy strzelec MU wyrównał, a chwilę później Abou Diaby strzelił gola samobójczego. Przez pięć minut graczom Arsenalu udało się pogrzebać godzinę ciężkiej pracy.

A przecież wcześniej wszystko świetnie działało. Londyńczycy strzelili w tym sezonie 11 goli w trzech meczach. Żadna drużyna nie uzbierała więcej, choć MU, Chelsea, Liverpool i Tottenham rozegrały po cztery spotkania. Arsenal efektownie rozgrywa piłkę, stwarza okazje strzeleckie, słabszych rywali rozbija (6:1 Portsmouth, 4:1 Everton), ale mecz z mistrzem znów przegrał przez grzechy, które sprawiły, że od pięciu lat nie zdobył żadnego trofeum.

Przez ten czas wpadki Arsenalu zwykło się tłumaczyć błędami młodości. Dziś coraz trudniej wierzyć w taką argumentację, bo nastolatki w pierwszej jedenastce londyńczyków już nie występują. W 18-osobowej kadrze na mecz z MU Wenger upchnął ledwie dwóch graczy urodzonych po 1989 r., a na boisko wypuścił jednego (Aarona Ramseya).

- Frustrujące, że po dobrym meczu wracamy do Londynu bez punktów - mówił trener Arsenalu.

Francuz tuż przed końcem został odesłany na trybuny za kopnięcie butelki z wodą. Nie zgadzał się arbitrem, który nie uznał zdobytej ze spalonego bramki van Persie'ego. - Za każdym razem, gdy przyjeżdżam na Old Trafford, wiem, czego się spodziewać. Ale nie chcę mówić o arbitrze, wszystkie pytania kierujcie do niego. Ja widziałem dziś piłkarza, który popełnił 20 fauli, a nie dostał nawet żółtej kartki - mówił wściekły Francuz.

Nie wiadomo, o kim myślał, ale gdy obejrzy spotkanie jeszcze raz, zobaczy, że pretensje może mieć tylko do sytuacji z pierwszej połowy, gdy Darren Fletcher przewrócił na polu karnym Arszawina. Sędzia gry nie przerwał. Ale też szybko zorientuje się, że najwięcej pretensji powinien mieć do swoich piłkarzy.

A Ferguson? - Wierzę w moich piłkarzy. Mamy dobry skład. Ale dziś pomogło nam szczęście - mówił Szkot. Choć jego zespół nie zagrał jeszcze w tym sezonie dobrego meczu, po czterech kolejkach traci do prowadzącej Chelsea trzy punkty i pokonał już jeden z zespołów wielkiej czwórki.

Liczby meczu kolejki

26,36

to średnia wieku pierwszej jedenastki MU na mecz z Arsenalem

25,72

to średnia wieku pierwszej jedenastki Arsenalu na mecz z MU

Wyniki 4. kolejki.

BLACKBURN - WEST HAM UNITED 0:0

BOLTON - LIVERPOOL 2:3 (1:1): Davies (33.), Cohen (47.) - Johnson (41.), Torres (56.), Gerrard (83.)

CHELSEA - BURNLEY 3:0 (1:0): Anelka (45.), Ballack (47.), A. Cole (52.)

MANCHESTER UNITED - ARSENAL 2:1 (0:1): Rooney (59., karny), Diaby (64., samobójcza) - Arszawin (40.)

STOKE CITY - SUNDERLAND 1:0 (1:0): Kitson (43.)

TOTTENHAM - BIRMINGHAM CITY 2:1 (0:0): Crouch (72.), Lennon (90.) - Bowyer (75.)

WOLVERHAMPTON - HULL 1:1 (0:1): Stearman (46.) - Geovanni (3.)

PORTSMOUTH - MANCHESTER CITY

EVERTON - WIGAN

ASTON VILLA - FULHAM

1. Chelsea 4 12 10-2

2. Tottenham 4 12 11-4

3. Manchester United 4 9 8-2

4. Stoke City 4 7 3-4

5. Arsenal 3 6 11-4

6. Manchester City 2 6 3-0

7. Liverpool 4 6 9-7

8. Sunderland 4 6 4-5

9. Burnley 4 6 2-5

10. West Ham 3 4 3-2

11. Birmingham 4 4 2-3

12. Wolverhampton 4 4 2-4

13. Hull 4 4 4-8

14. Aston Villa 2 3 3-3

15. Fulham 2 3 1-2

16. Wigan 3 3 2-6

17. Blackburn 3 1 1-4

18. Bolton 3 0 2-5

19. Portsmouth 3 0 1-6

20. Everton 2 0 1-7

Najskuteczniejsi

4 - Jermain Defoe (Tottenham), Wayne Rooney (MU)