GP: Tomasz Gollob walczy już tylko o srebro

Na trzy turnieje do zakończenia żużlowego Grand Prix pozostało już tylko jedno pytanie - kto zdobędzie srebrny i brązowy medal. Mistrzem świata będzie z pewnością Australijczyk Jason Crump. Szansę na doścignięcie lidera stracił w Vojens Tomasz Gollob
Crump może być już pewny swego, choć w sobotę podczas Nordyckiego Grand Prix w Vojens spisał się tak słabo jak nigdy w tegorocznym cyklu Grand Prix. Nie awansował nawet do ósemki półfinałowej. Zdobył zaledwie osiem punktów, ale i tak powiększył przewagę nad Tomaszem Gollobem. Polski żużlowiec pojechał bowiem jeszcze gorzej i stracił wszystko, co zyskał dwa tygodnie temu, dzięki zwycięstwu w szwedzkiej Malilli.

- Tor w Vojens albo kocham, albo całkowicie go nienawidzę - opowiadał Gollob o swoich startach w Speedway Vojens Center w Danii. To kolebka żużla w tym kraju i ulubiony stadion dyrektora Grand Prix Ole Olsena. Kilkanaście kilometrów od Vojens Olsen ma swój hotel. Kto do niego wchodzi, musi najpierw zauważyć motocykl żużlowy, i to złoty, byłego trzykrotnego mistrza świata, który teraz sprawuje władzę nad cyklem Grand Prix. Powrót Grand Prix na tor w Danii po kilkuletniej przerwie to dla niego sprawa prestiżowa. To był dziewiąty turniej GP rozgrywany w Vojens, trzykrotnie wygrywał na nim legendarny Szwed Tony Rickardsson.

Gollob tym razem "znienawidził" Vojens. Pech towarzyszył mu od początku. Najpierw fatalne było losowanie. Dostał trójkę, a to oznaczało, że częściej będzie musiał startować z zewnętrznych pól. Zaczął więc od czwartego pola położonego najdalej od krawężnika i zaliczył pierwsze zero. Potem był tylko jeden punkt w drugim starcie i kolejne zero w trzecim wyścigu. Jeden zaledwie punkt po trzech biegach oznaczał koniec marzeń o awansie do półfinału. Na nic się zdała wymiana motocykla. Szkoda, bo w dwóch ostatnich wyścigach Gollob udowodnił klasę i potwierdził medalowe ambicje. Wygrał obydwa. Nic to jednak nie dało. Siedem punktów nie wystarczyło, by zmieścić się w półfinałowej ósemce.

Crump był lepszy tylko o jedno oczko, ale teraz jego przewaga w generalnej klasyfikacji nad Gollobem wynosi 36 pkt. To dużo, bo żużlowców walczących o mistrzostwo świata czekają jeszcze turnieje w Krsko (Słowenia), Terenzano (Włochy) i Bydgoszczy. - To nie był dla mnie dobry dzień, ale ważne, że moja przewaga się nie zmniejszyła - powiedział Australijczyk, który po raz pierwszy w tym sezonie nie znalazł się w finałowej czwórce.

Crump może więc już być pewny trzeciego w karierze tytułu. Za jego plecami będzie się toczyć zażarta walka. Do tej pory kandydatów było trzech. Poza Gollobem Amerykanin Greg Hancock i najmłodszy z całej stawki, 20-letni Emil Sajfutdinow, Rosjanin mający od kilku miesięcy także polskie obywatelstwo. W sobotę dołączyło do tej rywalizacji kolejnych dwóch zawodników - Szwed Andreas Jonsson i Duńczyk Kenneth Bjerre.

To właśnie Jonsson zwyciężył w Vojens. To była czwarta wygrana Szweda w turniejach Grand Prix. Po raz ostatni zdarzyło się to dwa lata temu w Gelsenkirchen. Jonsson był w sobotę zdecydowanie najszybszy. W finale musiał dwa razy startować. Najpierw bowiem Sajfutdinow spowodował upadek Bjerrego. Jonsson wówczas prowadził. W powtórce ponownie był najlepszy, i to od startu do mety.

- Mój motocykl był bardzo szybki. Przed zawodami powiedziałem sobie, że muszę je wygrać, bo inaczej stracę szansę na medal. Udało się - cieszył się Szwed jeżdżący w bydgoskiej Polonii.

Równie uradowany był drugi w Vojens Rune Holta. Norweg z polskim paszportem jeździ w Grand Prix w biało-czerwonych barwach i był najlepszym z grona czterech naszych reprezentantów w Nordyckim GP. Cieszył się podwójnie. Akurat w sobotę obchodził 36. urodziny. - Urodziny mam rzeczywiście fantastyczne. I sam sobie zrobiłem najlepszy prezent. Moja forma rośnie. Chcę zdobyć jeszcze tyle punktów, żeby utrzymać się w Grand Prix na kolejny sezon - mówi Holta.

Na razie bowiem w ósemce, która kwalifikuje się do cyklu GP 2010, jest tylko Gollob. Poza nią jest pozostała trójka. Holta zajmuje 10. miejsce i brakuje mu aż 12 pkt do bezpiecznej lokaty. Sebastian Ułamek jest 12., a Grzegorz Walasek - 14.