Andrzej Niedzielan - to on stoi za świetną grą Ruchu Chorzów

Wiosną piłkarze Ruchu Chorzów do końca drżeli o utrzymanie w lidze. Teraz wygrali cztery kolejne mecze bez straty gola i są wiceliderem! Czy może za tym stać jeden piłkarz?
Ekstraklasa.tv: Niedzielan bohaterem meczu z Polonią »

Gdy trenerem chorzowskiej drużyny był jeszcze Duszan Radolsky, o Ruchu często mówiło się, że jest drużyną zdolna do niespodzianek, ale nie do stabilnej gry znaczonej kolejnymi zwycięstwami. W sobotę słowacki szkoleniowiec wrócił na Cichą, ale już w barwach Polonii Warszawa. I najpierw z przyjemnością stwierdził, że w podstawowej jedenastce Ruchu wybiegło aż dziewięciu zawodników, na których i on opierał grę niebieskich.

- Jest jednak jedna istotna zmiana. Ja nie miałem Andrzeja Niedzielana - przyznał. - Pracowałem z nim w Grodzisku, to klasowy, szybki piłkarz. Super, że Ruch na niego postawił, a trener Waldemar Fornalik umiejętnie wkomponował go w skład - chwalił.

Niedzielan pojawił się na Cichej kilka tygodni przed rozpoczęciem rozgrywek. Nie brakowało osób, które twierdziły, że transfer piłkarza, którego nie chciała Wisła Kraków, będzie niewypałem. Przypominali, że zawodnik jest po ciężkiej kontuzji kolana, a poza tym będzie dla Ruchu - który otwarcie mówił o problemach z finansami - za drogi. Ale Niedzielan podpisał roczną umowę i już na wstępie zapowiedział, że nie trafił na Cichą, by zarabiać wielkie pieniądze. Plotkowano, że wzbogaci się o mniej więcej 9 tys. euro miesięcznie. - Jestem tutaj po to, żeby się odbudować i znowu strzelać gole - powtarzał piłkarz.

Teraz już wiadomo, że działacze niebieskich zrobili świetny interes, proponując kontrakt 30-letniemu napastnikowi. Gdy po meczu z Polonią Niedzielan schodził z boiska, kibice pokrzykiwali: "Andrzej do kadry!". - Myślę, że w Ruchu jest kilku piłkarzy, którzy powinni dostać taką szansę. Skłamałbym, gdybym powiedział, że i ja nie chciałbym zagrać w reprezentacji - uśmiechał się Tomasz Brzyski, lewy obrońca niebieskich.

Niedzielana nie może się też nachwalić Artur Sobiech, 19-latek, który w tym sezonie strzelił dla Ruchu już trzy gole. - Podczas meczów i treningów Andrzej przekazuje mi masę cennych wskazówek - dodaje młody napastnik.

W spotkaniu z Polonią Niedzielan trafił do bramki po dwóch latach przerwy. - Fakt, długo czekałem. Inna sprawa, że za wiele w tym czasie nie grałem. Mam nadzieję, że teraz pójdę za ciosem i jeszcze uda się strzelić kilka goli. W końcu i dla mnie zaświeciło słońce - mówił Niedzielan, który podkreślał, że ważniejsze od bramki były dwie czerwone kartki, które "zarobili" na nim zawodnicy z Warszawy.
Specjalny serwis Sport.pl - Ruch Chorzów »