MŚ w wioślarstwie. Polskim mistrzyniom pomogła Anita Włodarczyk

Julia Michalska, do niedawna jeszcze skiffistka i Magdalena Fularczyk przeszły do historii - zdobyły pierwsze złoto w dziejach polskiego wioślarstwa kobiecego. Wygrały wyścig dwójek podwójnych. Teraz może się okazać, że .... dalej nie będą w niej pływać!
Poznańska dwójka podwójna z klubu Tryton Poznań pływa razem od niedawna.

- Od dwóch miesięcy - precyzuje Julia Michalska. To były ich pierwsze duże zawody międzynarodowe. Wcześniej Julia Michalska pływała w jedynkach, czyli skiffie - najpierw wagi lekkiej, potem w klasie otwartej. W tej kategorii weszła nawet do finału igrzysk olimpijskich w Pekinie, ale tylko do finału. Gdy po igrzyskach przesiadła się do dwójki, wraz z Magdaleną Fularczyk, przyszedł sukces.

Polki, dopingowane przez zgromadzonych wokół poznańskiego Jeziora Maltańskiego widzów, którzy przybyli tu na rowerach, rolkach czy pieszo, stoczyły piękny bój z Wielką Brytanią.

- Będzie Mazurek! Będzie Mazurek! - krzyczały z radości na mecie.

- Pokazałyśmy, kto tu rządzi. W końcu jesteśmy u siebie - mówiła szczęśliwa Magdalena Fularczyk.

Trener naszej dwójki, Marcin Witkowski, mówi o niej, że jest zamknięta w sobie twardzielką. - Z kolei Julia Michalska to dziewczyna zwariowana, pełna energii. To powoduje, że w dwójce świetnie się uzupełniają - dodaje trener, który walkę swych podopiecznych obserwował z brzegu jeziora, na rowerze, razem z innymi widzami. Stamtąd widział, jak odpierają atak Brytyjek.

Magdalena Fularczyk mówi, że to Julia Michalska - jako bardziej doświadczona - sporo od niej wymaga. - Przygotowania do tego startu trwały od grudnia, w sumie 280 dni w ciągu roku spędzamy poza domem - opowiada.

Z kolei Michalska twierdzi, że Fularczyk jest znakomita partnerką, gdyż: - ... znakomicie orientuje się w tym, co ja robię. Odczytuje moje intencje - mówi. To Fularczyk w połowie dystansu rzuciła hasło do ataku, gdy uznała, że młode osady Czech i Stanów Zjednoczonych mają już dosyć prowadzenia. - Wystrzelały się - mówiła Magdalena Fularczyk.

Wsparciem dla niej przed wyścigiem był ... telefon od innej poznańskiej mistrzyni świata, Anity Włodarczyk. Nasza młociarka niedawno zdobyła w Berlinie złoty medal lekkoatletycznych mistrzostw świata. - Z Anitą znamy się od lat, jeszcze ze studiów. Byłyśmy wtedy w jednej grupie. Teraz dzwoniła do mnie przed zawodami na Malcie. Powiedziała, że nie może przyjść ze względu na kontuzjowaną nogę, ale że ona w Berlinie zdobyła złoto po tym, jak zjadła pięć jajek na śniadanie. To żebym ja zjadła sześć - śmieje się Magdalena Fularczyk.

To największy w historii sukces kobiecego wioślarstwa. Co ciekawe jednak, może się okazać, że dwójka Michalska-Fularczyk ... nie przetrwa.

- To, że Julia zaczęła pływać w dwójce było podyktowane celami szkoleniowymi. Testujemy różne składy osad, żeby nie zasiedzieć się w łódce. Dlatego Julia przestała pływać w skiffie i dlatego nie mogę obiecać, że będziemy bronić złota w tym samym składzie. Nadal będziemy te zmiany w składach osad testować - mówi trener Marcin Witkowski.

- Na razie jednak dziewczyny dostaną czas na odpoczynek, może nawet trzy miesiące - dodał szkoleniowiec, który stwierdził, że cieszy się, ale w pełni szczęśliwy nie jest. - W pełni szczęśliwy będę mógł być dopiero po złocie olimpijskim w Londynie w 2012 r.

Brąz niepełnosprawnych

Brązowy medal poznańskich mistrzostw zdobyli też Jolanta Pawlak i Piotr Majka (oboje Start Szczecin) w zawodach niepełnosprawnych. Zawody niepełnosprawnych rozgrywane są równolegle z mistrzostwami świata seniorów. 150 zawodników rywalizowało o medale w pięciu konkurencjach.
MŚ w Wioślarstwie Złoto i srebro dla Polski »