Listkiewicz: Sędziowie to nie grupa zdegenerowanych niegodziwców

- Naszym zdaniem to, co się dzieje w środowisku idzie w dobrą stronę, a Wydział Dyscypliny może to zaprzepaścić - mówi Tomasz Listkiewicz w rozmowie z Jackiem Sarzałą.
Dyrektor sportowy Arki dusił Małeckiego »

W ubiegłym tygodniu dwaj młodzi sędziowie asystenci Tomasz Listkiewicz i Rafał Roguski wystosowali do mediów list otwarty. Zaprotestowali w nim przeciw decyzji Wydziału Dyscypliny PZPN, który skazał arbitra Mariusza Ż. za korupcję na rok dyskwalifikacji, ale w zawieszeniu na trzy lata - uzasadniając to przyznaniem się Ż. do winy. Wyrok WD formalnie oznacza, że teraz Ż. może w każdej chwili wrócić na boiska.

- Brakuje narzędzi do szybkiego i radykalnego oczyszczenia środowiska. Chcieliśmy pokazać, że środowisko sędziowskie składa się z pozytywnych, kochających piłkę nożną postaci. Nie jesteśmy bandą niegodziwców, którym afera korupcyjna jest obojętna - mówi Listkiewicz pytany o powody wystosowania listu otwartego.

- Naszym zdaniem to, co się dzieje ostatnio w środowisku, idzie w dobrą stronę, choć oczywiście zmiany mogłyby być szybsze. Dlatego jesteśmy zdania, że decyzja WD może je zaprzepaścić. Ci, którzy się nie przyznali, od miesięcy są zawieszeni, a tu się okazuje, że wystarczy wziąć winę na siebie i w trybie ekspresowym wraca się do sędziowania - dodaje młody sędzia.

- A to może prowadzić do sytuacji, w której skorumpowani sędziowie w komplecie przyznają się do winy, po czym żaden nie poniesie kary, bo wszyscy dostaną wyroki w zawieszeniu. - Społeczeństwu z kolei pragnęliśmy przekazać, że piłkarscy sędziowie nie są grupą osób zdegenerowanych, nieczułych na to, co się o nich mówi - stwierdza jeszcze Listkiewicz.

Cały wywiad czytaj tutaj »