Sport.pl

Lech gra z Efsi Bryhe, czyli uwaga na faux pas

Z kim zagra dziś Lech Poznań o awans do fazy grupowej Ligi Europejskiej? Z belgijskim FC Brugge (relacja od 20.00 na Z Czuba.pl), rzecz jasna. Jak jednak powinno się wymawiać tę nazwę?
Ekstraklasa.tv: Tak zagrał Lech w ostatnim meczu »

W Belgii używa się wielu języków, z których trzy są urzędowe - to francuski, niderlandzki i niemiecki. Najpopularniejsze są dwa pierwsze, przy czym trzeba pamiętać, że Belgia jest krajem podzielonym pod względem językowym, etnograficznym czy kulturowym na dwie części: północna to niderlandzkojęzyczna Flandria, a południowa to francuskojęzyczna Walonia. Podział jest tak głęboki, iż ostatnio zaczął nawet zagrażać integralności Belgii. O kraju mówi się, że jedynym spoiwem jego dwóch części jest król - Albert II z ernestyńskich Wettynów (Sasów).

Podział ten sięga korzeniami kongresu wiedeńskiego, na którym należąca niegdyś do władających Austria i Hiszpanią Habsburgów katolicka część Niderlandów zostanie włączona wraz z protestancką północą do Królestwa Niderlandów. Następnie po rewolucji belgijskiej w 1830 r. te dwie niepasujące do siebie części utworzyły wspólne państwo, Belgię - jedno z młodszych w Europie, bo zaledwie 179-letnie.

Ekstraklasa.tv: Takiego Lecha chcemy zobaczyć w meczu z Brugge »

Flamandowie i frankofońscy Walonowie od tych 179 lat rywalizują ze sobą o dominację w Belgii. Dziś 55 proc. Belgów używa języka niderlandzkiego (zwanego niekiedy flamandzkim), 44 proc. - francuskiego, a marginalny 1 proc. - niemieckiego. Flamandów jest ponad połowa, ludzi pochodzenia walońskiego - ciut mniej. Jedni i drudzy nie przepadają za sobą.

Brugia leży w zachodniej Flandrii. Używa się tu języka niderlandzkiego. Tymczasem my, mówiąc o rywalu Lecha w Lidze Europejskiej, często nazywamy go "Efce Briż".

Mówi Nancy Saeys, Belgijka mieszkająca w Polsce: - "Efce Briż" to wymowa francuska. Tak nazywają tę drużynę Walonowie, mieszkańcy południowej Belgii. W Brugii mówi się inaczej. Tutaj nazwę zespołu wymawia się po niderlandzku, czyli "Efsi Bryhe".

Czy to ważne? Zdaniem Nancy Saeys, akurat w wypadku Belgii - tak. - Rzeczywiście, mieszkańcy północnej i południowej Belgii różnią się od siebie i używanie w Brugii czy też wobec brugijczyków formy francuskiej "Efce Briż" może być niemile widziane. Żeby zachować się politycznie poprawnie, lepiej mówić "Efsi Bryhe".

Lewandowski wraca na FC Brugge i zapowiada: Lech wygrywał już z lepszymi!