Berlin 2009. IAAF: Renesans polskiej tyczki

Polski skok o tyczce przeżywa najlepszy okres od czasów gdy mistrzami olimpijskimi byli Władysław Kozakiewicz i Tadeusz Ślusarski - czytamy na oficjalnej stronie światowej federacji lekkoatletycznej (IAAF).
Złoto Anny Rogowskie i srebro Moniki Pyrek jest powtórzeniem sukcesu z Igrzysk w Moskwie, gdzie zwyciężył Kozakiewicz a Ślusarski był drugi. W tym samym 1980 roku na świat przyszła Pyrek, rok później urodziła się Rogowska.

O ile zwycięstwa na Igrzyskach w Moskwie i cztery lata wcześniej w Montrealu (Ślusarki) były nieoczekiwane, jednak w niczym nie przypominały sensacji jaką są medale Rogowskiej i Pyrek. Mistrzyni świata nawet ponad godzinę po zakończeniu konkursu wciąż nie mogła uwierzyć, że pokonała Jelenę Isinbajewą.

Dla Rosjanki była to pierwsza porażka w imprezie rangi mistrzowskiej od 2003 roku, kiedy to była trzecia na MŚ w Paryżu. Isinbajewa, tak jak na Igrzyskach w Sydney, zaczęła konkurs od zbyt wysoko zawieszonej poprzeczki, i w rezultacie nie oddała ani jednego udanego skoku. Jednak w 2000 roku stała u progu kariery, a teraz ma na swoim koncie 14 rekordów świata na otwartym stadionie, dwa złota olimpijskie i pięć z mistrzostw świata (w tym trzy z hali). Statystycy IAAF przypominają także, że złoto Rogowskiej jest pierwszym dla reprezentantki Polski od czasu triumfu Wandy Panfil w maratonie na MŚ w 1991 roku.

Psycholog: Isinbajewa przegrała przez emocje »