Berlin 2009. Złota Rogowska, srebrna Pyrek

Anna Rogowska zdobyła złoty medal a Monika Pyrek srebrny w konkurencji skoku o tyczce podczas lekkoatletycznych mistrzostw świata rozgrywanych w Berlinie. Żadnej wysokości nie zaliczyła faworytka konkursu i rekordzistka świata Jelena Isinbajewa
Jak toczyła się walka? Czytaj relację Z czuba »

Konkurs skoku o tyczce ułożył się dla Polek znakomicie. Zarówno Anna Rogowska jak i Monika Pyrek rozpoczęły zawody od 4.40. Polki bez większych problemów pokonały swoje pierwsze trzy wysokości. W konkursie pozostało wtedy pięć zawodniczek.

Anna Rogowska skoczyła w pierwszej próbie 4.75 i w tym momencie na rozbiegu pojawiła się faworytka - Jelena Isinbajewa. Rosjanka, która konkurs rozpoczynała od 4.75 zepsuła pierwszy skok i postanowiła przenieść próbę na 4.80. W międzyczasie z konkursu odpadały kolejne zawodniczki i stało się jasne, że obie Polki zdobędą medale!

Pyrek zakończyła konkurs na 4.65 i podzieliła trzecie miejsce z Amerykanką Chelsea Johnson.

Emocje rosły, bo poprzeczkę na 4.80 zrzuciła Isinbajewa, której pozostała ostatnia próba.

Rosjanka nie wytrzymała, zepsuła ostatni skok i nie zaliczając żadnej wysokości zajęła ostatnie miejsce w ścisłym finale konkursu. Stało się jasne, że Rogowska ma złoty medal, a Monika Pyrek srebro. To czwarty i piąty medal Polaków na MŚ w Berlinie.

Wcześniej Szymon Ziółkowski zajął drugie miejsce w konkursie rzutu młotem. Dwa pierwsze to: brąz w siedmioboju a Kamili Chudzik i srebro w pchnięciu kulą Tomasza Majewskiego.

Sprawdź wszystkie wyniki MŚ w Berlinie»

Radosław Leniarski relacjonuje z Berlina:

Sen stał się rzeczywistością. Polki biegły dookoła stadionu owinięte w biało-czerwone flagi, zapłakane ze szczęścia. Dokładnie wtedy, gdy na podium ze srebrnym medalem stawał Szymon Ziółkowski. Monika Pyrek krzyczała przez megafony 70-tysięcznego stadionu olimpijskiego. Dziękuję wszystkim kibicom, którzy tu przyjechali dla nas, szczególnie kibicom ze Szczecina. Polki były wczoraj bohaterkami stadionu!

Konkurs był fascynujący.

Zwłaszcza, kiedy caryca tyczki Rosjanka Jelena Isinbajewa, która już 26 razy biła rekord świata na stadionie i w hali, nie skoczyła najpierw 4,75. Potem - w swojej pysze - przeniosła ostatnie dwie próby na 4,80 m. To już jest bardzo poważna wysokość. I Jelena znów strąciła. Trener Witalij Pietrow wrzeszczał, gestykulował, ale to nic nie dawało.

Teraz, jeśliby Rosjanka strąciła poprzeczkę, nie zaliczyłaby żadnej wysokości, bo swoim zwyczajem zaczynała bardzo wysoko. Oznaczałoby to złoto dla Rogowskiej, srebro dla Pyrek ex aequo z Amerykanka Chelsea Johnson!

Stadion zamarł.

A następnie wybuchnął w ogromnym krzyku sensacji.

Bowiem tym razem Jelenie się nie udało!

Zobacz jak Rogowska zdobywała mistrzostwo na zczuba.tv »

Więcej relacji z Berlina na twitterze R. Leniarskiego »

Sprawdź specjalny serwis MŚ na Sport.pl - Berlin 2009 »