Transfery. Kto zechce Rogera?

Do końca okna transferowego zostało 13 dni, a reprezentacyjny pomocnik nadal gra w Legii Warszawa. Jedyne oferty, jakie dostał pochodziły z Azji i Ameryki Południowej. Agent piłkarza twierdzi jednak, że tylko czeka aż się zwolni miejsce w pewnym klubie Premier League
Ekstraklasa.tv: Roger jednak mówi po polsku - wideo »

Roger stara się odejść z klubu od miesięcy. Odrzucił ofertę przedłużenia wygasającego z końcem roku kontraktu, więc Legia go nie zatrzymuje. Wystarczy, że dostanie 400 tys. euro. Jeśli 27-letniego piłkarza nie uda się sprzedać do 31 sierpnia, w styczniu odejdzie za darmo. Kłopot w tym, że wielu chętnych na Rogera nie ma. Do etapu przedstawienia oferty doszły tylko kluby z Chin, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Brazylii. A tam Roger grać nie chce, bo przeszkadzałoby mu to w występach w reprezentacji Polski.

- Była jeszcze propozycja z Dinamo Zagrzeb, ale nie satysfakcjonowała nas finansowo. Roger chce trafić do klubu, który pozwoli mu na rozwój i w którym będzie zarabiał więcej niż w Legii. Dlatego musimy poczekać. Mimo to nadal szanse na transfer oceniam na 80 procent - mówi Marcelo Robalinho, agent piłkarza.

Problemy Legii z Rogerem: dawać mu grać skoro chce odejść?
Skąd ten optymizm? Brazylijczyk twierdzi, że rozmawiał z klubami z pierwszych lig Grecji, Francji i Anglii. - Trener zespołu Premier League musi najpierw sprzedać piłkarza, który obecnie występuje na pozycji Rogera. Właściciel klubu Ligue 1 czeka na pożyczkę, która umożliwiłaby transfer - mówi Robalinho. Nazw klubów podać nie chce. Łamie się przy Grecji, twierdzi, że Olympiakos po fiasku transferu Marka Gonzaleza, który wybrał CSKA Moskwa, może zgłosić się po piłkarza Legii.

Zadzwoniliśmy do dziennikarza z Pireusu, który pisze o najlepszym greckim klubie. - Olympiakos stara się o Jonása Gutiérreza z Newcastle. Jeśli Roger jest na liście życzeń, to daleko - powiedział nam Grek.

Wygląda więc na to, że Roger do końca roku zostanie w Warszawie. Na grę w pierwszym składzie wielkich szans nie ma, trener Urban tłumaczy, że jest bez formy. Osoba z otoczenia piłkarza twierdzi jednak, że winny jest zapis w kontrakcie. - Jeśli Roger zagra określoną liczbę ligowych meczów w roku klub musi wypłacić mu dodatkowe pieniądze. Do puli liczą się tylko spotkania, w których wystąpił więcej niż 45 minut. Do progu zostało 5 meczów. Dlatego Roger siedzi na ławce - mówi nasz informator. Pomocnik Legii w pierwszej jedenastce zaczął oba mecze III rundy eliminacji Pucharu UEFA z Broendby. W trzech kolejkach ekstraklasy wychodził na boisko na maksimum 24 minuty. - Nie chcę tego komentować - ucina Robalinho.

Sprawdź serwis o Legii Warszawa »