Kadra bez Fabiańskiego

Łukasz Fabiański przeszedł artroskopię kolana i na boisko wróci za dwa miesiące. Do końca eliminacji mistrzostw świata w bramce reprezentacji Polki będzie stał Artur Boruc
Fabiański zmagał się z kontuzją kolana od miesięcy. Nie zagrał w czerwcowych sparingach reprezentacji z RPA i Irakiem, opuścił zgrupowanie Arsenalu w Austrii. Wrócił tydzień temu na spotkanie z Valencią i uraz się odnowił. - To pierwsza tak poważna kontuzja Łukasza w karierze. Długo klubowi medycy próbowali wyleczyć kolano metodami nieinwazyjnymi. Gdy się okazało, że to nic nie daje, zdecydowano się na artroskopię. Łukasz czuje się dobrze, normalnie chodzi. Według mnie za sześć tygodni powinien wrócić do treningów - mówi Andrzej Dawidziuk, trener bramkarzy reprezentacji Polski.

Według trenera Arsenalu Arsene'a Wengera przerwa Fabiańskiego potrwa dwa tygodnie dłużej. Nawet jednak w optymistycznej wersji 24-letniego bramkarza zabraknie w jesiennych meczach o wszystko w eliminacjach mistrzostw świata. - Jesteśmy na to przygotowani. Nadal bramka jest silnym punktem drużyny - mówi Dawidziuk.

Jeśli nie wydarzy się katastrofa, z Irlandią Północną, ze Słowenią, z Czechami i ze Słowacją zagra Artur Boruc. Bramkarz Celticu wygrywa rywalizację z Łukaszem Załuską w klubie i reprezentacji. - Bije go doświadczeniem, występami w Lidze Mistrzów i reprezentacji. Ale Załuska zbliża się do niego. Podobny proces obserwowaliśmy u Fabiańskiego - mówi Dawidziuk.

Na szczęście dla reprezentacji Boruc wydaje się w zdecydowanie lepszej formie niż w poprzednim sezonie, gdy regularnie zawalał mecze w lidze, po jego błędach Polska przegrała ze Słowacją i z Irlandią Północną.

W środowym sparingu z Grecją 29-letni piłkarz bronił pewnie, jest chwalony za występy w lidze szkockiej i eliminacjach Ligi Mistrzów.

Kolejny wielki test czeka go już we wtorek. W IV, decydującej, rundzie kwalifikacji jego Celtic spotka się z Arsenalem.

W obliczu kontuzji Fabiańskiego rezerwowym Manuela Almunii w Arsenalu został Włoch Vito Mannone. Trzecim bramkarzem będzie Wojciech Szczęsny.

Celtic wygrywa na inaugurację - dobry występ Artura Boruca »