Sport.pl

Majewski: Jak Smuda obejmie kadrę, jakoś to przełknę

PRZEGLĄD PRASY: Media twierdzą, że faworytem do przejęcie schedy po Leo Beenhakkerze jest Stefan Majewski. Zainteresowany posadą jest też Franciszek Smuda. - Gdyby tym razem uprzedził mnie właśnie Franek, to byłbym w stanie to jakoś przełknąć - twierdzi w "Dzienniku" Majewski, który wielokrotnie miał już objąć kadrę
Media poinformowały w tym tygodniu, że następca Leo Beenhakkera na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski jest już znany. Ma nim być Stefan Majewski.

- Media to mają jednak łatwą robotę, wystarczy co parę lat odświeżać informację o tym, że Majewski ma zostać selekcjonerem, i wszystko fajnie się kręci. Przecież ja już kilka razy witałem się z gąską. O tym, że za chwilę dostanę nominację, dowiadywałem się przed wyborem Engela, Bońka, Janasa czy Beenhakkera. I mimo, że już sam w to zaczynałem wierzyć, to jednak trenerem reprezentacji zostawał ktoś inny - odpowiada na te doniesienia Majewski.

W tym samym czasie Franciszek Smuda wyznał "Gazecie Wyborczej", że jest gotowy zmierzyć się z wyzwaniem i poprowadzić kadrę.

- Jesteśmy przyjaciółmi i często żartujemy na ten temat. Gdyby tym razem uprzedził mnie właśnie Franek, to byłbym w stanie to jakoś przełknąć. Cieszyłbym się, że to właśnie on - twierdzi Majewski.

Dziennikarze zasugerowali, że Majewski otrzyma posadę po Beenhakkerze, bo - w przeciwieństwie do Holendra - nie będzie sprawiał kłopotów PZPN-owi.

- Ja sądzę, że ktokolwiek zostanie wybrany, będzie bez problemu współpracować z władzami związku. Sądzi pan, że Franek Smuda nie byłby do tego zdolny? - odpowiada były trener Cracovii. - Uważam, że podstawą do osiągnięcia jakiegokolwiek sukcesu jest dobra komunikacja z przełożonymi. Oni muszą mnie znać, rozumieć mój sposób myślenia i wiedzieć, jaki mam pomysł na drużynę - odpowiada Majewski, członek zarządu PZPN.



Więcej o: