Paweł Słomiński: Te rekordy są bez wartości

- Mieliśmy przesyt rekordów, w tym krajowych i życiowych, a po nich zawsze pozostawało pytanie - jaki był w tym udział człowieka, a jaki jego ultranowoczesnego stroju? - pyta retorycznie trener polskiej kadry pływackiej Paweł Słomiński.
Z czym będą się panu kojarzyły zakończone właśnie mistrzostwa świata w Rzymie?

- Z miłym dla mnie srebrem Pawła Korzeniowskiego. Ale i dużym niesmakiem. Chyba nie było czegoś takiego w historii mistrzostw, żeby rekord świata padał częściej niż wyniki, które nim nie są. Padły 43 rekordy świata, ale są one bez wartości, bo ich pobicie powinno być zdarzeniem wyjątkowym. Już jadąc do Rzymu, wiedziałem, że nie będą to dobre mistrzostwa. I rzeczywiście, mieliśmy przesyt rekordów, w tym krajowych i życiowych, a po nich zawsze pozostawało pytanie - jaki był w tym udział człowieka, a jaki jego ultranowoczesnego stroju?

Czy Paweł Korzeniowski byłby w stanie zdobyć medal, gdyby takiego stroju nie miał?

- W ubiegłym roku na mistrzostwach świata na krótkim basenie w Manchesterze nie było takich strojów i Paweł miał medal. Co prawda brązowy, ale go zdobył. Powiem tak - gdyby w Rzymie tylko on nie założył nowoczesnego stroju, to byłby bez szans.

Czy to dobrze dla reprezentacji Polski, że superkostiumy zostaną zakazane od 1 stycznia 2010 roku?

- Nie mam gwarancji, że ich brak pozwoli nam skutecznie rywalizować ze światem. Tego nie da się zbadać. Stąd m.in. ten mój niesmak po mistrzostwach. Nikt do końca nie zna układu sił w tej dyscyplinie, choć właśnie zakończyła się tak ważna dla niej impreza. Nie wiem np., jak szybko tak naprawdę pływa Marcin Cieślak, który osiąga lepsze wyniki niż "Korzeń" w jego wieku. Trudno jest oceniać jego poziom, bo pływa już w tych strojach nowej generacji. W każdym razie teraz będzie bardziej sprawiedliwie.

Ale co zrobić z tymi niebotycznymi rekordami?

- Wiem jedno - jeżeli je zostawimy, to tylko Michael Phelps będzie w stanie je poprawiać.

Rozmawiał pan z Otylią po mistrzostwach? Impreza rozbudziła w niej chęć powrotu do pływania na najwyższym poziomie?

- Na pewno te wyniki na Otylii zrobiły wrażenie. Deklaruje, że chce startować, chce się ścigać dalej, i czas pokaże, czy jej ewentualny powrót będzie udany. W przypadku takiej pływaczki, niekonwencjonalnej i wyjątkowo zdolnej, wszystko jest do zrobienia. Potrzeba tylko dużo pracy. Ale ja nie jestem w tej chwili jej trenerem, więc to nie jest mój problem.

Korzeniowski: Bez tych strojów - nie będzie takich wyników »