Cavic wyzywa Phelpsa na pojedynek 1 na 1

Milorad Cavic nie chce czekać dwa lata na kolejny pojedynek z Michaelem Phelpsem. Wyzywa go na pojedynek jeden na jednego
Tekstylni potrzebni od zaraz »

- Uważam, że to byłaby cudowna promocja dla pływania, gdybyśmy mogli zorganizować pojedynek. Tylko my, jeden na jednego - powiedział Cavic. - Mielibyśmy też na pewno niezłą frajdę - dodaje zawodnik, który musiał pogodzić się z porażką z Phelpsem w finale na 100 m motylkiem na MŚ w Rzymie.

Wodna bitwa zorganizowana w przyszłym roku ma być jedynym rozwiązaniem - w przeciwnym razie rywale spotkają się ze sobą najprawdopodobniej dopiero na kolejnych mistrzostwach w 2011 r. w Szanghaju.

Podczas zeszłorocznych IO w Pekinie tylko Cavic zbliżył się do Phelpsa. Serb amerykańskiego pochodzenia przegrał minimalnie, jego federacja wniosła protest i sędziowie musieli przejrzeć dokładnie taśmę z wyścigu. Spekulacje w prasie i na blogach, kto naprawdę wygrał, trwały zdecydowanie dłużej.

Równie dramatyczny był rewanż rozegrany podczas zakończonych w niedzielę MŚ w Rzymie.

Cavic apelował nawet przedtem do Phelpsa, aby pozbyć się superszybkich kostiumów i wystąpić w samych kąpielówkach. To miało udowodnić, który tak naprawdę jest lepszy. Phelps z propozycji nie skorzystał.

- Trzeba coś z tym zrobić - mówił potem Cavic. - Jesteśmy najlepszymi sportowcami na świecie na dystansach 50 i 100 m. Spotkajmy się i zorganizujmy ten pojedynek - apelował.

- Na jakimś neutralnym terenie. Spotykamy się, ścigamy, a potem wspólnie bawimy.

Phelps nie wypowiadał się na temat propozycji Serba. Głos zabrał trener pływaka, Bob Bowman, który nie podzielał entuzjazmu Cavica.

- Ależ my się ścigamy. W wielu zawodach. Jak chcą, mogą też na jakieś przybyć i będzie pojedynek.

Agent Cavica, David Arluck, jako potencjalne miejsce rywalizacji zasugerował Dubaj. Dodał też, że dobrze dogaduje się z agentem Phelpsa i będzie w stanie przekonać go do tego pomysłu.

Cavic wezwał także Phelpsa do dołączenia do autorskiego programu antydopingowego. Serb przed mistrzostwami opublikował na swojej stronie internetowej dokładne wyniki własnych testów.

- Uważam, że byłoby cudownie, gdyby się do mnie przyłączył. Gdy kontrowersje związane ze strojami mamy już za sobą, teraz trzeba zająć się kwestią najważniejszą, sprawą dopingu. Proste próbki moczu nic nie dadzą. Myślę, że trzeba podjąć moją inicjatywę i zacząć szczegółowo badać krew.

Phelps z tytułem i rekordem »