Schumacher wraca do F1. Sylwetka wielkiego kierowcy

- Mimo że całkowicie zamknąłem temat Formuły 1 jakiś czas temu, z powodu przywiązania do drużyny nie mogę zignorować tej niemiłej sytuacji. Jako zawodnik, bo jestem nim, nie mogę się już doczekać - mówi legendarny kierowca, Michael Schumacher
Lekarz pewny, że Massa wróci »

- Rozmawiałem po południu przez telefon ze Stefano Domenicalim i Luką di Montezomolo i zdecydowaliśmy, że zacznę się trochę przygotowywać, żeby wskoczyć na miejsce Felipe - wyznał w środę Michael Schumacher. - Mimo że całkowicie zamknąłem temat Formuły 1 jakiś czas temu, z powodu przywiązania do drużyny nie mogę zignorować tej niemiłej sytuacji. Jako zawodnik, bo jestem nim, nie mogę się już doczekać.

Schumacher wraca do Formuły 1 po wypadku, jaki miał miejsce w sobotnich kwalifikacjach przed GP Węgier. Zastąpi Felipe Massę najprawdopodobniej do momentu, w którym Brazylijczyk znów będzie mógł usiąść za sterami bolidu.

Zastępstwo dla przestępcy. Na rowerze

Niemiec karierę zaczynał w 1991 r. w Jordanie. W GP Belgii zastąpił Bertranda Gachota, który odbywał kilkumiesięczną karę więzienia za użycie gazu na londyńskim taksówkarzu, z którym utknął w korku.

Skomplikowane kwestie kontraktowe nie pozwoliły nikomu na "oprowadzenie" Schumachera po torze. Zrobił to sam, na przytarganym przez siebie rowerze. W kwalifikacjach zajął siódme miejsce i zrobił na wszystkich piorunujące wrażenie, choć zakończył swój udział w wyścigu po przejechaniu zaledwie pół kilometra z powodu kłopotów ze skrzynią biegów.

Pierwsze punkty zdobył w drugim występie już po kontrowersyjnym przejściu do Bennetona - poprzedni zespół nie mógł pogodzić się z utratą kierowcy i rozpoczęła się o niego batalia prawna.

W 1992 r. w Meksyku pierwszy raz stanął na podium, pierwsze zwycięstwo odniósł w tym samym sezonie w Belgii. Na pole position musiał jednak poczekać do 1994 r. i GP Monako.

Kontrowersyjny kierowca wszech czasów

Wtedy też zdobył pierwszy tytuł mistrzowski z Benettonem. Rok później powtórzył ten wyczyn, a pozostałe pięć zgarniał w Ferrari w latach 2000-2004.

Na emeryturę odszedł po sezonie 2006.

Jego kariera nie była wolna od kontrowersji. W 1994 r. kolizja z Brytyjczykiem Damonem Hillem dała mu tytuł. W 1997 r. również w decydującym wyścigu próbował zepchnąć z trasy Kanadyjczyka Jacquesa Villeneuve'a.

Podczas kwalifikacji do GP Monako 2006 zatrzymał bolid przed końcem toru, blokując rywala do tytułu, Fernando Alonso, który był na swoim szybkim okrążeniu.

Schumacher jest najbardziej utytułowanym kierowcą F1. Posiada też wiele znaczących rekordów. W 2002 r. nie schodził z podium, a sprawa tytułu była rozwiązana już sześć wyścigów przed końcem sezonu. W 2004 r. wygrał rekordowe 13 wyścigów, w tym pierwszych siedem z rzędu.

Poza tym Schumacher wygrał 91 pojedynczych startów - jeden mniej niż dwaj kolejni rekordziści razem wzięci (Alain Prost 51, Ayrton Senna 41).

Piłkarz, motocyklista, ambasador

W 2004 r. Schumacher stworzył wyjątkowo wytrzymały i wygodny kask dla kierowców, który wytrzymał pokazowy kontakt z czołgiem.

W tym samym roku został uhonorowany przez UNESCO za działalność na rzecz edukacji dzieci. Jest ambasadorem UNESCO, któremu podarował 1,5 mln euro. Cały czas, nie tylko finanowo, wspiera dzieci z biednych krajów. Szacuje się, że w czterech ostatnich latach spędzonych jako kierowca w F1 przekazał na cele dobroczynne przynajmniej 50 mln euro.

Po zakończeniu kariery został doradcą zespołu Ferrari. Aktywnie pełni tę funkcję do dzisiaj. Brał w tym czasie kilka razy udział w testach.

W 2008 r. brał udział w wyścigach serii IDM Superbike, co było według niego jeszcze fantastyczniejszym uczuciem, niż prowadzenie bolidu. W jednym z wyścigów miał wypadek, po którym trafił do szpitala. Uraz karku daje mu się we znaki do dzisiaj i tylko on może mu przeszkodzić w powrocie za kierownicę.

Na jego cześć zmieniono nazwy ósmego i dziewiątego zakrętu na Nuerburgringu z Audi i Shell Kurves na Schumacher S.

Uwielbia jeździć konno. Jest zapalonym piłkarzem - nie tylko organizuje mecze dobroczynne, w których występują gwiazdy piłki nożnej, ale też nieźle radzi sobie w barwach lokalnej drużyny FC Echichens. Był też pomysłodawcą meczów pomiędzy kierowcami F1.

W 2005 r. prasa okrzyczała go pierwszym sportowcem miliarderem. Dużo zarobił na kontraktach reklamowych.

Jego młodszy brat, Ralf, był kierowcą Formuły 1 do 2007 r. Bóg poskąpił mu jednak talentu, którym obdarzył Michaela.

Schumacher wraca do Ferrari »