Pięć klubów, które wydały najwięcej w letnim oknie transferowym w XXI w

Tegoroczne letnie okno transferowe jest najciekawsze od wielu lat. Kluby zmienili Kaka, Cristiano Ronaldo, Zlatan Ibrahimović i Samuel Eto'o. Najwięcej, bo aż 218 mln euro wydał Real Madryt. Sporządziliśmy listę klubów, który w letnich oknach transferowych w XXI w wydały najwięcej
1. Real Madryt 2009 r. - 218 mln euro

Wicemistrzowie Hiszpanii pierwszej miejsce zawdzięczają powrotowi Florentino Pereza. Prezes sprowadził Cristiano Ronaldo, Kakę, Karima Benzemę, Raula Albiola, Alvaro Negredo i Estebana Granero. Twierdzi, że to nie koniec zakupów. Na razie nie sposób stwierdzić co tak wielkie zakupy dały klubowi.

2. Chelsea 2003 r. - 140 mln euro

Pierwsze lato londyńczyków, w którym klub korzystał z majątku Romana Abramowicza. Rosjanin wydawał bez opamiętania, większość z jego transferów (m.in. Johnson, Duff, Mutu, Crespo) zakończyła się niepowodzeniem. Karierę na Stamford Bridge zrobili tylko Claude Makelele i Joe Cole.

3. Real Madryt 2007r. - 119 mln euro

Ramon Calderon nieudolnie próbował naśladować Pereza. Wyjątkowo nieudolnie, bo dziś jego następca robi co może, by pozbyć się sprowadzonych dwa lata temu Robbena, Drenthe i Heinze.

4. Barcelona 2008 r. - 102,2 mln euro

Po pozbyciu się Ronaldinho i Deco Katalończycy chcieli odbudować drużynę. Udało się świetnie, choć obok transferów wybitnych (Pique, Alves) i bardzo dobrych (Keita) znalazły się też bardzo słabe (Hleb) i tragiczne (Caceres). Tych ostatnich nikt oczywiście nie pamięta, bo drużyna zdobyła w tym sezonie mistrzostwo i Puchar Hiszpanii oraz wygrała Ligę Mistrzów.

5. Real Madryt 2000 r. - 100,3 mln euro

Pierwsze lato pierwszej kadencji w Realu Florentino Pereza. Prezes klubu podbił serca fanów wydzierając Barcelonie Luisa Figo, kupił też Flávio Conceiçao i Claude'a Makélélé. Conceiçao na Santiago Bernabeu się nie sprawdził. Makelele grał świetnie, ale zażądał podwyżki, więc Perez bez żalu sprzedał go do Chelsea. Transfer Francuza uznaje się dziś za początek końca pierwszego galaktycznego Realu.