Sport.pl

Tomasz Majewski o wypadku Christiana Cantwella: Makabra

- Makabra - stwierdził mistrz olimpijski Tomasz Majewski o wydarzeniu podczas mityngu w Londynie w ostatni piątek. Dwukrotnemu mistrzowi świata w hali Christianowi Cantwellowi chłopiec do podawania sprzętu zrzucił ponad 7 kilową stalową kulę na stopę.
- Staliśmy w kolejce do wejścia do koła podczas rzutów rozgrzewkowych. Ponieważ czas gonił, chłopiec, który zebrał kule z pola niósł ja szybko w kierunku koła. Miałem ją wziąć, bo była moja kolej, ale chłopiec nie zauważył i chciał podać ją Amerykaninowi. No i kula się wypsnęła - opowiada Majewski.

Właściwie to Polakowi ta kula powinna spaść na stopę, bo to jemu miał podać kulę pomocnik podczas rozgrzewki przed konkursem. Cantwell zrobił chłopcu piekielną awanturę. Następnie oddał sześć prób konkursowych, w ostatniej pchnął najdalej ze wszystkich.

- Śmialiśmy się, że Christian tak dobrze pchał, bo się strasznie zdenerwował. On odpowiadał później, że tak samo było na mityngu w Barcelonie, gdzie go pokonałem, bo sędzia prawem kaduka uznał, że spaliłem dwie próby.

Cantwell to najgroźniejszy rywal mistrza olimpijskiego, ma drugi wynik na świecie w tym roku (21,82 m), jego życiowy rekord (22,54 m) jest niemal metr lepszy od życiówki Majewskiego (21,64). Amerykanin waży 150 kg i ma prawie dwa metry wzrostu. Na ławeczce wyciska 288 kg.