Pływanie: Korzeniowski i długo, długo nic

W sobotę Rzymie pływacy zaczynają mistrzostwa świata. Na medale Polaków tym razem lepiej nie liczyć
Najbardziej utytułowanym reprezentantem jest Paweł Korzeniowski, mistrz świata z 2005 roku. Polak ma piąty czas na świecie (nieoficjalnie, bo wciąż wynik nie został uwzględniony w światowym rankingu).

Do Rzymu nie pojechała była mistrzyni świata, była mistrzyni olimpijska i była rekordzistka świata Otylia Jędrzejczak, która zrobiła sobie długą przerwę po porażce w igrzyskach w Pekinie. W Rzymie będzie komentatorem "Eurosportu". Na dodatek mówi się o tym, że wystąpi w telewizyjnym show TVN-u "Taniec z gwiazdami". Mistrz świata Mateusz Sawrymowicz zapadł na poważną chorobę - mononukleozę, zaś drugi mistrz świata Przemysław Stańczak po długiej przerwie po igrzyskach nie doszedł na czas do formy. Najlepszy polski sprinter Bartosz Kizierowski poświęcił się całkowicie pracy trenera - do Rzymu przyjadą jego nowi podopieczni.

Polacy wystartują w strojach Areny najnowszej generacji, z neoprenu zapewniającego najlepszym pływakom rekordy świata. - Korzeniowski twierdzi, że są trzy razy lepsze od starych i że bardzo dobrze mu się w nich pływa - mówi "Gazecie" trener reprezentacji Paweł Słomiński.

Słomiński liczy na młodych: grzbiecistę Radosława Kawęckiego i zmiennistę Mateusza Matczaka. Gwiazdami mistrzostw będą jak zwykle wracający po dyskwalifikacji Michael Phelps oraz francuscy sprinterzy, zwłaszcza Alain Bernard.

Wywiad ze Słomińskim w poniedziałkowej "Gazecie Sport" i Sport.pl