15. etap Tour de France: Alberto Contador wygrywa i jest liderem

Alberto Contador nowym liderem Tour de France. Hiszpan po pięknej samotnej akcji zostawił w tyle wszystkich faworytów wyścigu, w tym swojego największego przeciwnika Lance'a Armstronga.
Decydujące momenty etapu zobacz na Z czuba.tv  »

Przekraczając metę w szwajcarskiej stacji narciarskiej, Verbier Contador nie posiadał się ze szczęścia. Był rześki, nie znać było po nim trudów 207 kilometrów górskiego etapu i skutków kapitalnego ataku w końcówce. Ten obrazek mocno kontrastował z miną Armstronga. Amerykanin głowę miał spuszczoną, splunął ze wściekłości i pomknął w kierunku autobusu.

Jeden z najbardziej znanych współczesnych sportowców przyjechał za Hiszpanem 1,35 m później, dopiero na dziewiątej pozycji. Nie miał nawet siły, by wyprzedzić holującego go do końca etapu Niemca Andreasa Klödena. Jakby nie patrzeć, poniósł historyczną porażkę. Podczas Tour de France coś takiego zdarzało się w odległych czasach, w pierwszej połowie lat 90., gdy Armstrong był nikomu nieznanym kolarzem. Potem, gdy wrócił do ścigania po wyleczeniu się z raka w 1999 roku, tylko wygrywał. Dzielił i rządził.

- Alberto pokazał, że jest dziś najlepszym kolarzem. Przedtem byłem nim ja, teraz jest nim on - powiedział z pokorą Armstrong. Ale przed niedzielnym etapem Amerykanina nie stać było na tyle kurtuazji. Długo zwlekał z decyzją, który z nich będzie liderem grupy Astana podczas Tour de France. Nawet gdy zaprzyjaźniony z Armstrongiem dyrektor kazachskiego zespołu Johan Bruyneel wydał tuż przed startem w Monako komunikat, dając zielone światło Contadorowi do jazdy po zwycięstwo, w Paryżu wciąż pozostało wiele wątpliwości. Niewielka różnica, jaka dzieliła w klasyfikacji Contadora i Armstronga (zaledwie dwie sekundy), chłodne stosunki między dwójką kolarzy, dawała pole do dalszych spekulacji.

W niedzielę Hiszpan ostatecznie je rozwiał. Pokazał, kto z tej dwójki jest zdecydowanie lepszy, komu z Astany należy się walka o zwycięstwo w "Wielkiej Pętli".

Na końcowym podjeździe pod Verbier, niedługiej, ale szybkiej górce (1468 m n.p.m.) w Szwajcarii Contador uwolnił się od Armstronga 5,5 km przed metą. Zostawił w tyle nie tylko Amerykanina. Na jego atak nie zdołali odpowiedzieć Franck Schleck, Cadel Evans, Bradley Wiggins. Hiszpana próbował gonić Andy Schleck. Mistrza Luksemburga stać było jednak jedynie na oderwanie się od grupy pościgowej. Contador wypracował na tak krótkim odcinku 43 sekundy przewagi nad Andym Schleckiem. Za ich plecami walka rozgorzała na dobre. Co chwila ktoś słabł, ktoś odzyskiwał siły, ale ostatecznie w czołowej dziesiątce nie zabrało nikogo z faworytów. Dosyć wcześnie szansę na obronę żółtej koszulki lidera, którą woził przez osiem dni, stracił Włoch Rinaldo Nocentini.

- Teraz cała drużyna będzie pracować dla mnie. Lance Armstrong był dla mnie modelem, uczyłem się od niego kolarstwa. To wielki dla mnie honor, że teraz on będzie jeździł dla mnie. Przyznaję ostatnie dwa tygodnie nie były dla mnie łatwe - powiedział Contador.

Armstrong nie do końca może czuć się przegrany. Zachował wysoką drugą pozycję, ma 1,37 straty do nowego lidera w klasyfikacji generalnej. Będzie do końca bić się o to, by znaleźć się na podium w Paryżu. - Jeśli tylko będę mógł, piszę się na drugie miejsce - zapowiedział.

W poniedziałek dzień przerwy, a potem przed kolarzami sześć trudnych etapów, z których tylko ostatni z metą na Polach Elizejskich da pole do popisu sprinterom. We wtorek i środę Alpy, w czwartek czasówka wokół Annency, w piątek trasa będzie pagórkowata, w sobotę najtrudniejszy etap z metą na słynnej górze Mont Ventoux.

- Nie sądzę, żeby Tour się rozstrzygnął, bo zawsze najcięższy jest ostatni tydzień. Będzie jeszcze sporo zmian na najbliższych etapach. Ci, którzy dziś walczyli, będą niebezpieczni - mówi Contador. Wyścig o zwycięstwo w TdF rozpoczął się na dobre.

Wyniki 15. etapu i klasyfikacji generalnej sprawdź tutaj »


Relacja z 15 etapu:

17:10 Contador wygrywa i jest nowym liderem!

17:05 Contador będzie liderem! Za nim Andy Schleck i podążający za bratem Frank Schleck. Armstrongowi uciekają kolejni faworyci.

17:03 Na 3 kilometry do mety Contador ma 23 sekundy przewagi nad Schleckiem i 44 sekundy nad grupą Armstronga.

17:00 Za Contadorem również samotnie jedzie Andy Schleck, a za nim grupa z między innymi Armstrongiem i Kloedenem.

16:57 Odskoczył Contador! Jedzie po pozycję lidera, bo Nocentini został w tyle.

16:52 Do mety zostało już tylko niecałe 8 kilometrów decydującego podjazdu. Spislak został złapany, na czele trwają szachy faworytów wyścigu.

16:47 Spilak jedzie z przewagą 40 sekund nad goniącą go czwórką, z Fabianem Calcellarą na czele. Reaszta ucieczki została doścignięta przez peleton.

16:44 Spilak minutę przed grupą z której próbuje oderwać się Astarloza. Minutę za nimi peleton, ciągnięty przez zawodników z Milram i Astany.

16:37 Do mety 16 kilometrów. Prowadzi Spilak o 50 sekund przed dziewiątką. Niespełna 2 minuty za tą grupą jedzie peleton.

16:33 Od czołówki odskoczył Słoweniec Simon Spilak, w tej chwili ma 15 sekund przewagi nad dziewiątką dotychczasowych współtowarzyszy.

16:31 Astarloza nie jest już wirtualnym liderem, gdyż peleton z Nocentinim zmniejszył stratę do dwóch i pół minuty.

16:29 Ostatnie 9 kilometrów podjazdu średnie nachylenie trasy wynosi 7,5%.

16:26 Na lotnej premii najszybszy okazał się Moinard, przed van den Broeckiem i Moncoutie.

16:20 Do mety niespełna 30 kilometrów, czołówka ma tylko minutę i dziesięć sekund przewagi. Wszystko wyjaśni końcowy podjazd pod Verbier (1468 m n.p.m.).

16:15 Jeżeli Astarloza zostałby nowym liderem, byłby to pierwszy w historii lider wyścigu z grupy Euskaltel.

16:10 Przewaga ucieczki wynosi już tylko trzy i pół minuty. Mikel Astarloza w klasyfikacji generalnej traci do lidera trzy minuty i dwie sekundy, więc póki co jest wirtualnym liderem.

16:00 Mniej niż 50 km do mety, przewaga wynosi niecałe cztery i pół minuty.

15:50 Cancellara dwukrotnie próbował samotnej ucieczki, ale grupa dziewięciu kolarzy bardzo szybko go łapała.

15:40 Od dłuższego czasu Astana przewodzi peletonowi.

15:30 Kolarze pedałują teraz pod wysoką górkę i przewaga spadła do niecałych czterech minut.

15:25 Przewaga znowu zaczyna się zwiększać. Na 75 km przed końcem wynosi cztery i pół minuty.

15:20 Średnia prędkość dla trzeciej godziny to 38 km/h. Średnia prędkość dnia to 41,5 km/h.

15:15 Z wyścigu wycofał się też z powodu kontuzji Władimir Jefimkin. Tymczasem Moncoutie zatrzymał się, żeby wymienić rower na nowy.

15:10 Peleton powoli odrabia, a tymczasem warto odnotować, że do dzisiejszego etapu nie wystartował mistrz świata z 2005 r., Tom Boonen. Podobno całą noc bardzo źle się czuł. W klasyfikacji zajmował 148. miejsce. Organizatorzy zabronili mu udziału po tym, jak został przyłapany na stosowaniu kokainy, ale uratował Boonena Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu.

15:05 Do mety zostało 85 km. Peleton - bardzo powoli - zaczyna odrabiać stratę.

14:55 Od dłuższego czasu utrzymuje się ok. czterominutowa przewaga grupy uciekinierów.

14:30 Przewaga wynosi obecnie cztery minuty. 100 km za nami.

14:15 Przewaga uciekinierów wynosi ponad trzy i pół minuty. Stuart O'Grady z grupy SAX namawia Armstronga do przyspieszenia tempa. Mikel Astarloza jest w tej chwili wirtualnym liderem wyścigu. Powoli zbliżamy się do półmetka

14:00 Temperatura na starcie wynosiła tylko 12 stopni! Armstrongowi zrobiło się jednak cieplej, zdjął ocieplacze na nogi. Flecha dogonił za to ucieczkę i na trasie mamy już tylko dwie grupy. Po 80 km różnica między nimi wynosi prawie 2 min.

13:55 Hesjedal zrezygnował z samotnej ucieczki, zaczekał na ścigającą go ósemkę kolarzy. Połączyli się na 77 km.

13:50 Kern, Pellizotti, Martinez i Gutierrez punktowali na trzecim podjeździe. Na czwartym byli to Hesjedal, Fedrigo, Gutierrez i Astarloza.

13:45 Hesjedal ma nad poszczególnymi grupami 20 sekund, 30 sekund i półtorej minuty przewagi (nad peletonem). 75 km za nami.

13:40 Grupie najwyraźniej spodobała się obecna, bardzo wymieszana sytuacja na trasie, bo peleton zwalnia. Jest pół minuty za Flechą. Ten ma parę sekund straty do ośmioosobowej grupy, która jest kolejne 15 sekund za Hesjedalem. Prawie 70 km za nami.

13:35 Peleton zmniejszył stratę do 30 sekund. Hesjedal postanowił z tego powodu zaatakować i samotnie wyrwać do przodu.

13:30 Wyniki pierwszego sprintu: Martinez 6 pkt, Hesjedal 4 pkt, Kern 2 pkt.

13:25 Najwyżej notowany wśród uciekających jest 14. Tony Martin. Ma minutę straty do Nocentiniego w klasyfikacji ogólnej.

13:20 Astana przewodzi peletonowi. Dziewięciu kolarzy próbowało gonić, ale pościg został udaremniony. Ucieka już 15 kolarzy, mają 45 sekund przewagi.

13:15 Ucieka już 12 zawodników. Wśród nich m.in. Cancellara, Pellizotti. Przewaga wynosi pół minuty, 50 km za nami.

13:10 Znowu świetna prędkość średnia dla pierwszej godziny: 48,2 km/h.

13:05 Wyklarowała się siedmioosobowa ucieczka, po chwili dołączył do niej jeszcze jeden kolarz. Niewątpliwie znajdą się też kolejni chętni.

12:50 Po 34 km peleton wciąż jedzie zwartą grupą.

12:40 Flecha i Arashiro wracają szybko do peletonu po wymianie przebitych opon.

12:30 Drugi podjazd: Pellizotti 4 pkt, Chavanel 3 pkt, Martinez 2 pkt, Loosli 1 pkt.

12:25 Kilku kolarzy próbowało już samodzielnie wyrwać się z peletonu, ale bardzo szybko byli przez grupę neutralizowani.

12:20 Pierwszy podjazd: Pellizotti 4 pkt, Fedrigo 3 pkt, Martinez 2 pkt, Loosli 1 pkt.

12:15 Kolarze zaczęli jechać dopiero kilka minut temu, a już William Bonnet przebił sobie oponę.

Śmiertelny wypadek na 14. etapie »