F1: Przyszłość KERS w normalnych autach?

System Odzyskiwania Energii Kinetycznej nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań zespołów Formuły 1, ale ma szansę kontynuować swój żywot jako projekt komercyjny - donosi portal f1.pl
Dotychczas systemu używały jedynie cztery zespoły - Ferrari, McLaren, BMW Sauber i Renault. Po dziewięciu rundach czempionatu, żaden z powyższych nie może poszczycić się zwycięstwem w wyścigu, a suma ich punktów przewyższa dorobek lidera klasyfikacji kierowców Jensona Buttona jedynie o 10,5 punktu.

System nie zwiększył co prawda ilości manewrów wyprzedzania podczas bezpośredniej walki na torze, ale dawał dużą przewagę na starcie, podczas sprintu do pierwszego zakrętu. Kierowcy docenili również wartość KERS jako narzędzia pomocnego zwłaszcza w defensywie. Zapas mocy uwalniany najczęściej na wyjściu z zakrętów skutecznie uniemożliwiał atak ze strony szybszego rywala.

Pozostaje jeszcze płaszczyzna komercyjna przedsięwzięcia i wydaje się, że jeśli gdziekolwiek KERS może znaleźć szersze zastosowanie to właśnie w przemyśle motoryzacyjnym. - W mojej opinii oceny KERS nie powinny być aż tak surowe - bronił wynalazku Theissen. - To przyszłościowa technologia, która została już przetransferowana do projektów aut drogowych. Właściwie wszystkie zespoły Formuły 1, które przygotowały KERS, pracują nad takimi projektami - podkreślał.

Podobnego zdania jest Frank Williams, którego zespół opracował nowatorski projekt oparty na kole zamachowym, ale nie zdołał jak dotąd użyć go w warunkach wyścigowych. - System okazał się być użyteczną i interesującą koncepcją. Myślę, jednak, że jego przyszłości powinniśmy upatrywać raczej w przedsięwzięciach komercyjnych.

Poczuj się jak kierowca F1 - zagraj »


Szczegółowa analiza KERS - na F1.pl »