Liga Europejska. Rywal Legii najgroźniejszy po stałych fragmentach gry

Legia zagra w II rundzie eliminacji Ligi Europejskiej z Olimpi Rustawi. W sztabie klubu najbardziej obawiają się stałych fragmentów gry. Relacja Z czuba i na żywo już od 20.00 na Sport.pl
- Widzieliśmy ich w dwóch meczach z zespołem B36 Thorshavn. Zespół najczęściej gra w ustawieniu 4-4-2. Najgroźniejszą bronią Gruzinów są stałe fragmenty gry - rzuty wolne i rożne. Musimy zwrócić na nie szczególną uwagę - twierdzi na łamach legia.com asystent trenera Jana Urbana, "Kibu" Vicuna.

Legia na środowym treningu ćwiczyła zachowanie przy rzutach wolnych i rożnych. Jan Mucha skutecznie wybijał dośrodkowania. Bramki padały rzadko. Legioniści chcą zaskoczyć Gruzinów specjalnym rozegraniem rzutu wolnego.

- W meczu w Torshavn właściwie zawsze po rozegraniu rzutu wolnego lub rożnego, pod bramką zespołu z Wysp Owczych było zamieszanie. Pierwszego gola strzelili właśnie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Ale trzeba pamiętać, że Gruzini grali ze słabym zespołem. Nie możemy przesadzać. Do rywala musimy podejść z szacunkiem, ale nie możemy się bać - powiedział Sport.pl drugi z asystentów trenera Jacek Magiera.

W I rundzie eliminacji Olimpi Rustawi dwukrotnie pokonało B36 Torshavn 2:0.

Urban: droga do Ligi Europejskiej trudniejsza niż do Ligi Mistrzów
Legia i Polonia grają w Lidze Europejskiej - czytaj tutaj >