Ekstraklasa: Sprawa Widzewa i ŁKS, czyli kwadratura Łodzi

W środę PZPN ma podjąć decyzję, kto zagra w barażu o piłkarską ekstraklasę. Najważniejsi działacze są jednak podzieleni...
- Przygotowujemy się do gry w ekstraklasie, bo może powtórzyć się sytuacja sprzed roku, kiedy trybunał wydał korzystny dla nas wyrok trzy dni przed startem ligi - mówi Marcin Animucki, prezes Widzew.

Miesiąc temu Sąd Najwyższy uchylił decyzję Trybunału Arbitrażowego ds. sportu przy PKOl, który cofnął degradację łódzkiego klubu. Część działaczy związku twierdzi, że jest to równoznaczne ze spadkiem Widzewa do I ligi. Przewodniczący trybunału Zygfryd Siwik ripostował jednak, że sprawa powinna być rozpatrzona jeszcze raz. I do tego momentu w mocy utrzymuje się wcześniejszy wyrok Trybunału. Nie wykluczył również odesłania sprawy do PZPN...

Szefowie Widzewa powtarzają, że czują się zespołem ekstraklasy, awans bowiem wywalczyli na boisku. - Jesteśmy po konsultacjach z wieloma ekspertami - profesorami prawa i renomowanymi prawnikami obsługującymi biznes. Wskazywali, że kara nie może być wykonana, bo została orzeczona na sezon 2008/09, który już się zakończył - napisał prezes Animucki.

Podobno najpóźniej w środę do Trybunału Arbitrażowego mają wpłynąć dokumenty z Sądu Najwyższego. Trudno jednak przypuszczać, by sprawa Widzewa została rozpatrzona do środy, kiedy znów zbierze się Komisja ds. Nagłych PZPN. - Jeśli do PZPN można wprowadzić kuratora z godziny na godzinę, to i Trybunał Arbitrażowy przy PKOl może się w takim tempie zebrać - mówił prezes Grzegorz Lato.

Według naszych informacji Komisja ds. Nagłych jest podzielona. Lato już wcześniej zapowiadał, że łódzki klub z ekstraklasy nie spadnie. Ale oprócz niego decyzję podejmują wiceprezesi - Adam Olkowicz, Antoni Piechniczek, Rudolf Bugdoł, Janusz Matusiak i Jan Bednarek.

A jeśli do środy Trybunał się nie zbierze? - Wiele się może wydarzyć - mówi Jakub Kwiatkowski, rzecznik prasowy PZPN. - Zakładam, że jeśli trybunał zwróci się do związku o wstrzymanie się dzień lub dwa z decyzją, nie będzie problemu. Jeśli się nie zwróci, ustalimy skład ekstraklasy zgodnie z dzisiejszym stanem prawnym. Pan Animucki przedstawia opinie prawne, które wydają się wiarygodne, ale Krzysztof Malinowski, przewodniczący Związkowego Trybunału Piłkarskiego, twierdzi, że wyrok SN oznacza, iż Widzewa nie ma w ekstraklasie. Moim zdaniem członkowie komisji będą się kierować zdaniem pana Malinowskiego. Nie wykluczam jednak, że wezmą pod uwagę argumenty Widzewa.

Komisja ma też zająć się drugim łódzkim klubem. ŁKS jako jedyny z ekstraklasy nie dostał licencji i został przesunięty na ostatnie miejsce w tabeli. Jego szefowie odwołali się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który sprawą zajmie się dopiero w połowie sierpnia.

W Łodzi przypominają sytuację sprzed roku kiedy Bugdoł i Piechniczek przekonali ówczesnego prezesa PZPN Michała Listkiewicza, by zmienił decyzję komisji licencyjnej na korzyść Polonii Bytom. Tyle tylko, że teraz na związek naciskają działacze z Krakowa i Trójmiasta, którzy także chcą ratować swoje kluby. Bo jeśli ŁKS spadnie, to Arka Gdynia utrzyma się bezpośrednio, a Cracovia, która ukończyła rozgrywki na przedostatnim miejscu, zagra w barażu z Koroną Kielce (jeżeli Widzew awansuje do ekstraklasy) lub Podbeskidziem Bielsko-Białą (jeśli spadnie).

ŁKS na trudne czasy zostanie... bez prezesa! »