Sport.pl

Harper: Newcastle umiera powolną, bolesną śmiercią

- Newcastle umiera powolną, bolesną śmiercią - powiedział o spadkowiczu z angielskiej Premier League bramkarz tego zespołu, Steve Harper
Newcastle ciągle płaci Owenowi »

Newcastle przygotowuje się do pierwszych rozgrywek poza ekstraklasą od sezonu 1992/93. Właściciel Mike Ashley desperacko poszukuje kupca na klub, który wycenił na 100 mln funtów. Trenerem zespołu nie zostanie raczej Alan Shearer, który kończył w tej roli poprzedni sezon, prowadząc "Sroki" w ostatnich ośmiu spotkaniach. Legenda drużyny zdradziła zainteresowanie stałą pracą w charakterze trenera, ale od czasu, gdy Ashley ogłosił, że sprzedaje klub, nie podjęto żadnych kroków w tym kierunku. Tymczasowo funkcję managera pełni Chris Hughton.

- To, co zdarzyło się w poprzednim sezonie, było niewiarogodnie rozczarowujące, ale w tym klubie jest tak, że kiedy już myślisz, że nadarza się okazja, żeby naprawić stan rzeczy, coś zbudować i zrobić, to dzieje się zupełnie na odwrót - powiedział Harper, który jest piłkarzem Newcastle od 16 lat.

- Chcemy to naprostować, żeby wiedzieć, gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy, bo obecnie ten klub umiera powolną, bolesną śmiercią - dodał rozżalony. - Przez pięć czy sześć lat była to stopniowa, powolna implozja. Dla nas wszystkich sytuacja jest bardzo mocno frustrująca.

- Żeby oddać sprawiedliwość Chrisowi Hughtonowi, Colinowi Calderwoodowi i kibicom, staraliśmy się dla nich tak, jak w tej okropnej sytuacji tylko można - zaznaczył bramkarz. - Tylko że w tej chwili klub się nie przebudowuje. Przebywa w jakimś stanie zawieszenia, a to nikomu nie pomoże.



Więcej o: