Transfery. Eto'o przejdzie za darmo... do Realu?

Barcelona chce sprzedac Eto'o, sam piłkarz chce opuścić klub, ale kolejne negocjacje kończą się fiaskiem. Czy Eto'o przetrzyma Barcelonę jak Ballack przetrzymał swego czasu Bayern? - zastanawia się na swoim blogu dziennikarz Gazety Wyborczej Rafał Stec.
Eto'o mimo zaledwie 28 lat ma na koncie szereg sukcesów. "Dwukrotnie zdobył Puchar Europy, ostatnio w maju. Sprawdził się w słynnym klubie, umie znieść każdą presję. (...) utrzymuje oszałamiającą regularność, w minionych pięciu uzbierał w hiszpańskiej Primera Division 107 goli, więcej niż jakikolwiek piłkarz w tej niesłychanie silnej lidze. I więcej niż jakikolwiek piłkarz w innych ligach uważanych za czołowe w Europie." - wylicza Stec na swoim blogu ».

Jednak jak zauważa dziennikarz Gazety, "choć klub znów jest gotów go oddać, choć na zmianę otoczenia (i podwyżkę) ma ochotę też sam piłkarz, to do transferu wciąż daleko. Interesowały się Kameruńczykiem Inter i Milan, prasa pisała o niechybnej ofercie z Manchesteru United, zabiegali o snajpera inni angielscy potentaci. I nic."

Co wyniknie z tego impasu? Prezes Barcelony Joan Laporta deklaruje gotowość przedłużenia kontraktu z napastnikiem, ale Stec wątpi w takie rozwiązanie. Zastanawia się nad alternatywnym scenariuszem.

"(...)na moje wyczucie dramaturgii ta czupurna postać powinna zabawić nas właśnie numerem w stylu Luisa Figo - naciągnąć na kasę Florentino Pereza, a przy okazji zemścić się za złe traktowanie - złe wedle jego oglądu spraw - na Camp Nou..." - konstatuje Rafał Stec.

Odejście Johna Terry'ego jestcałkiem realne »