Sport.pl

Rybus strzelił dwa gole. Legia wciąż wygrywa

W drugim sparingu podczas zgrupowania w Austrii Legia wygrała z chorwackim Varteksem Varażdin 3:2. Dwa gole zdobył Maciej Rybus, a debiut w zespole zaliczył Marcin Mieciel.
Poniedziałek na zgrupowaniu piłkarzy Legii w Austrii był dniem całkowicie podporządkowanym sparingowi z Varteksem Varażdin. Na porannym treningu zespół został podzielony na dwie krupy - tych którzy mieli zagrać w meczu z Chorwatami oraz pozostałych. Zawodnicy ćwiczyli ze sztangą, pracowali nad szybkością, ćwiczyli stałe fragmenty gry. Wszystkie zajęcia bacznie obserwował i oceniał trener Ryszard Szul.

Trener Jan Urban zgodnie z przewidywaniami w wyjściowym składzie dał szansę pokazania się zawodnikom, którzy nie zagrali z Kubaniem Krasnodar. Zagrali więc kadrowicze Marcin Komorowski, Jakub Rzeźniczak, Roger Guerreiro, Maciej Rybus i Ariel Borysiuk. W ataku wystąpił jedyny nabytek Legii Marcin Mięciel.

Od pierwszych minut spotkania przewagę osiągnęli legioniści. Już w 7. minucie prawą stroną przedarł się Jakub Rzeźniczak i dośrodkował na dalszy słupek. Tam do piłki dopadł Maciej Rybus i pewnym strzałem pokonał Lukę Besenicia. Minutę później wynik mógł podwyższyć Mięciel, ale wdał się w niepotrzebny drybling i stracił piłkę. Kiedy wydawało, ze kolejne bramki dla wicemistrzów Polski są tylko kwestią czasu futbolówkę w środku pola stracił Ariel Borysiuk. Chorwaci błyskawicznie rozegrali piłkę, w polu karnym znalazł się Goran Mujanovic, który sprytnym uderzeniem nie dał szans Wojciechowi Skabie. Legioniści nie dali się jednak wybić z rytmy, grali swoje i już sześć minut później wyszli na prowadzenie. Roger zagrał do Majkowskiego, ten wypatrzył Rybusa, który po raz drugi umieścił piłkę w siatce. - To był mój pierwszy mecz po urlopie, pierwszy sprawdzian. Strzeliłem dwie bramki, miałem szansę na trzecią. Wybiegałem spotkanie, wytrzymałem kondycyjnie. Jestem z siebie zadowolony - mówił po meczu szczęśliwy strzelec dwóch goli.

Później bramkę mógł zdobyć Mięciel, ale jego uderzenie znakomicie na rzut rożny sparował golkiper Chorwacji. W 33 minucie padła kuriozalna bramka dla Legii. Rogera w polu karnym uprzedził bramkarz Varteksu. Brazylijczyk z polskim paszportem leżał na ziemi, kiedy Gesenić wyprowadzał atak Varteksu. Podając trafił jednak w Borysiuka, od którego odbiła się piłka i trafiła w słupek. W tym momencie podniósł się Roger i z linii bramkowej wpakował piłkę do siatki.

Wynik 3:1 utrzymał się do końca pierwszej połowy meczu. W drugiej odsłonie tempo gry trochę osłabło. Legia nadal miała przewagę, ale rywale zaczęli grać ostro a momentami wręcz brutalnie. Efektem tego były cztery żółte kartki oraz urazy Jakuba Koseckiego i Marcina Komorowskiego. Pierwszy po jednym ze starć ma mocno stłuczone kolano, a drugi najprawdopodobniej złamany palec u ręki. Reprezentant Polski został najpierw przewrócony, a później nadepnięty na dłoń. Swoje szanse na bramkę mieli Roger, Majkowski i Smoliński, ale ostatecznie rezultat nie uległ zmianie.

- Wynik cieszy, ale bardziej cieszą akcje i bramki, które po nich padały. Trzy dni temu chwaliłem Ostrowskiego za dobry mecz z Kubaniem, dziś dobre zawody rozegrał Rybus. Konkurencja powoduje, że każdy chce się pokazać i to jest bardzo optymistyczne. U Mięciela było widać zmęczenie fizyczne, ale on miał dużo dłuższą przerwę - ocenił na gorąco po spotkaniu trener Legii Jan Urban.

Na dziś zaplanowane są dwa treningi, jutro legioniści zagrają kolejny mecz. Tym razem przeciwnikiem będzie węgierski Zalaegerszeg.

Iwański: Mięciel to wielkie wzmocnienie, ale nie musimy zmieniać stylu gry
Legia Warszawa - Varteks Varażdin 3:2 (3:1): Rybus (7., 16.), Roger (33.) - Mujanović (10.), Hojski (82.)

Legia: Wojciech Skaba (46. Kostiantyn Machnowskyj) - Jakub Rzeźniczak, Pancze Kumbev, Artur Jędrzejczyk, Marcin Komorowski - Kamil Majkowski - Marcin Smoliński, Ariel Borysiuk (67. Martins Ekwueme), Roger Guerreiro, Maciej Rybus - Marcin Mięciel (67. Jakub Kosecki).

Varteks: Luka Besenić (46. Denis Krklec) - Nikola Tkalcić (69. Ivan Conjar), Zoran Ivancić (57. Dino Skvorc), Igor Prahić (57. Adam Susac), Andrija Balajić (57. Karlo Simek) - Goran Mujanović (78. Filip Skvorc), Roberto Puncec (72. Zoran Lesjak), Josip Golubar, Miljenko Mumlek (72. Luka Jagacić) - Sandro Bloudek (66. Sasa Hojski), Nikola Frljuzec (60. Andrej Vuk)